Zommer Yuval, „Wielka księga ssaków”

Wydawca tej publikacji chyba wziął sobie do serca jej nazwę – „Wielka księga ssaków” naprawdę jest wielka, także gabarytowo! I gdybym nie widziała poprzedniej części tej serii, pewnie byłoby to dla mnie duże (a, jakże!) zaskoczenie. Mąż kupił jednak swojej chrześnicy jakiś czas temu „Wielką księgę robali”, więc wiedziałam mniej więcej, z czym mamy do czynienia. O ile robale nie leżą w kręgu moich zainteresowań, w sumie toleruję jedynie biedronki…

Kozłowska Urszula, seria „Krok po kroku”

Odkąd zostałam mamą, penetruję rynek wydawniczy w poszukiwaniu perełek także dla tych najmłodszych Czytelników, dla których to obraz oraz ciepły, dobrze znany głos osoby czytającej jest najważniejszy. I o ile na początku moja córa lgnęła do kontrastu, teraz chyba zaczyna z tego wyrastać, choć ma dopiero siedem miesięcy. Przeszła do etapu, gdzie kolorów ma być dużo, a gdzieś obok obowiązkowo coś do przeczytania dla mamy. Jeśli tekstu brak, mama musi…

Piotrowska Eliza, „Ogóras. Ale jazda!”

Odkąd tylko zobaczyłam ten tytuł, wiedziałam, że muszę wejść w jego posiadanie. Bez względu na to, czy będzie to egzemplarz recenzencki, zakupiony, w promocji czy po cenie regularnej. Są po prostu takie książki, które musisz mieć i nic, nawet cena, nie odgrywa tu większej roli. Zapytacie, skąd ta determinacja? Cóż, kto choć raz w życiu miał przyjemność jechać tak zwanym ogórasem, ten na pewno zrozumie. A że jeździłam nim przez…