Dickens Charles, „Maleńka Dorrit”

To jest to. Dla takich perełek się czyta, się żyje. Na Charlesa Dickensa poluję od dawna w miejscowej bibliotece, ale wiecznie wypożyczony. Jak się okazuje, nie bez powodu. Planowałam zacząć swoją przygodę z Dickensem od powieści „Wielkie nadzieje” (Ethan Hawke i cała ekranizacja naprawdę urzekające!), ale los chciał, że dzięki współpracy z Wydawnictwem MG trafiłam najpierw na „Maleńką Dorrit”. Niepospolita, nietuzinkowa, po prostu oryginalna. To można powiedzieć zarówno o głównej bohaterce…

Stendhal, „Pustelnia parmeńska”

Społeczeństwo XIX-wieczne fascynowało mnie od zawsze – począwszy od kroju sukien ówczesnych dam, kończąc na pompatycznej etykiecie, której sensu często zwyczajnie nie rozumiem. Dlatego też chętnie sięgam po książki osadzone w realiach tego wieku, zazwyczaj angielskich. Tym razem przyszła pora na Włochy i dzieje Fabrycego del Dongo. Fabrycy jest synem włoskiego arystokraty, a przez swój popędliwy charakter wplątuje się w sprawę, która zdeterminuje jego przyszłe losy – wstępuje do armii…

Tyrmand Leopold, „Tyrmand warszawski”

Zapyta ktoś, dlaczego wybrałam tę książkę do recenzji. Przecież ja Warszawy nie lubię nawet. Ot, za duża, zbyt głośna, zbyt tłoczna i jeszcze wiele tych „zbytów” mogłabym wymienić. „Wszystko dziejące się poza Warszawą było niedobre, nudne, niewłaściwe i pozbawione wdzięku. Tak samo wszystko dziejące się w Warszawie jest dobre, interesujące, właściwe i pełne czaru i uroku. Przykład? Proszę bardzo: Gdy w Łodzi pada deszcz w Wielkanocne Święta, jest to tylko…

Dołęga-Mostowicz Tadeusz, „Znachor”

Takie rzeczy nie zdarzają się często. No może przy okazji Sparksa już się z tym spotkałam, ale ciężko przebić moją radość z momentu, gdy w pobliskiej księgarni, dodam,  że na półce z cenami śmiesznie niskimi, znalazłam…”Znachora”! Toż ja uwielbiam i to od dziecka film o takim tytule! Okładka upewniła mnie, że tym razem tytuł nie myli – to była książka o profesorze Rafale Wilczurze! Może obecność tej lektury w księgarni…

Brontë Anne, „Agnes Grey”

Chyba znów dopadła mnie czytelnicza gorączka powieści osadzonych w XIX wieku. Jak już sięgnie się po książkę z tego gatunku, na jednej się nie skończy. Dziś przyszła pora na kolejną z sióstr Brontë i jej „Agnes Grey”, którą otrzymałam na moje xxx (wyciął cenzor) urodziny. Książka bliska mi z racji profesji wykonywanej przez tytułową bohaterkę – gdyby przyszło mi żyć w XIX-wiecznej Anglii, zapewne zostałabym właśnie guwernantką, a moich zamiarów nie…

Chmielewska Joanna Maria, „Pod Wędrownym Aniołem”

Inspirująca. To słowo jako pierwsze przyszło mi na myśl, gdy zamknęłam „Pod Wędrownym Aniołem” Joanny Marii Chmielewskiej (jeśli nie chcecie się narazić autorce, nie mylić z Joanną Chmielewską). I jak to z pierwszymi myślami bywa – właśnie to słowo najlepiej określa mój stosunek do tego, co znalazłam w książce. Uprzedzam, będzie bardzo subiektywnie… Czytałam i nie dowierzałam, a moje brwi raz po raz wędrowały w górę, tworząc poziome linie na…