Hoffmann E.T.A., „Dziadek do orzechów”

O wielu książkach dla dzieci mówi się, że są magiczne. Często jest to związane po prostu z pierwiastkiem magii występującym w nich. Ale jest jeszcze jeden rodzaj publikacji dla najmłodszych, które nazywamy magicznymi i ten właśnie cenię sobie najbardziej. Słowo magiczny możemy tu zastąpić innymi, także oddającymi wyjątkowy nastrój chwili, w której po nie sięgamy. Te słowa to: niezwykłe, genialne, po prostu wybitne. Większość z Was pewnie czytała już „Dziadka…

Doyle Conan Arthur, „Pies Barkervill’ów”

Słyszysz Sherlock Holmes i od razu masz przed oczami detektywa z charakterystyczną fajką w ustach. Jeśli oglądałeś adaptację filmową, skądinąd genialną, ma on twarz Roberta Downey Jr’a. Holmes to nazwisko, po którym oczekuje się wiele ze świadomością jednak, że te oczekiwania zostaną zaspokojone, prawdopodobnie z nawiązką. Bystry i przenikliwy umysł jednego z najsłynniejszych detektywów jest gwarancją dobrej zabawy Czytelnika oraz tego, że na każdej karcie powieści będzie on pod wrażeniem…

Brontë Charlotte, „Villette”

Szczęśliwie są w świecie literatury takie nazwiska, których Czytelnik jest pewien. Nieważne, po którą z książek tego ulubionego autora sięgnie, ma pewność, że się nie zawiedzie, że nawet jeśli dany utwór nie zachwyci aż tak jak poprzednie, to nadal będzie trzymał odpowiednio wysoki poziom. Dla mnie takim nazwiskiem jest Brontë. Nieistotne czy talentem pisarskim obdarzone były wszystkie siostry, czy też pisali jedynie Charlotte i jej brat. Napis Brontë na okładce…

Collins Wilkie, „Tajemnica Mirtowego Pokoju”

Uwielbiam książki, które zaczynają się jakąś niebanalną, trudną do odgadnięcia tajemnicą. Niełatwo zastąpić czymś ten dreszczyk emocji towarzyszący lekturze, kiedy autor stopniowo, krok po kroku, przekazuje Czytelnikowi kolejne elementy łamigłówki, zbyt małe jednak, by ułożyły się one w całość. Błądzę ścieżkami wytyczonymi przez twórcę, co czasem – przyznaję – jest frustrujące, ale w głębi duszy jestem mu za to wdzięczna. Bo im dłużej będzie mnie trzymał w bezpiecznej odległości od…

Dumas Aleksander, „Trzej muszkieterowie”

Kiedy teraz o tym myślę, wciąż nie dowierzam, że ta książka tak długo omijała moje ręce. Co więcej, muszę wyznać, że w swej naiwności sądziłam, że jest to raczej propozycja dla dzieci starszych, ewentualnie młodzieży. To wszystkim znane „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego” jawiło mi się jako zgrabny cytat z powieści przeznaczonej raczej tylko dla młodych Czytelników. Biję się w piersi, wstydząc przy tym niezmiernie. Bo „Trzej muszkieterowie” to…

Chmielewska Joanna M., „Karminowy szal”

To już czwarta książka autorstwa Joanny M. Chmielewskiej, którą przyszło mi przeczytać i zrecenzować. Dodam, że wszystkie pozycje pochodzą z jednej serii, tworząc już małą i efektowną kolekcję w mojej domowej biblioteczce. Kolekcję, z której jestem więcej niż zadowolona. Zazwyczaj recenzuję książki w takiej kolejności, w jakiej do mnie trafiają, aby zawsze być na bieżąco i nie robić sobie niepotrzebnych zaległości. W końcu na wszystkie prędzej czy później przyjdzie pora.…

Wharton Edith, „Lśnienie księżyca”

To, że książka Edith Wharton mi się podobała, nie dziwi mnie wcale. Od pewnego czasu tak właśnie podchodzę do publikacji jej autorstwa – z pewnością, że się na nich nie zawiodę. Wiem, że czasem ta pewność może mi spłatać przykrego figla, ale do tej pory to się nie zdarzyło, a na półce stoi już piękna kolekcja czterech powieści autorki.Twórczość Edith Wharton cenię przede wszystkim za to, że każda jej powieść…

Dumas Aleksander, „Hrabia Monte Christo. Tom 2”

Jakiś czas temu stworzyłam swoją prywatną listę książek, które miały wpływ na moje życie. Książek, do których będę wracać, nie bacząc na to, że pamiętam fabułę i pozornie nic mnie już w nich nie zaskoczy. Dziś okazuje się, że muszę tę listę zaktualizować. Bo jeśli pierwszy tom „Hrabiego Monte Christo” jest genialny, to na część drugą brakuje już określenia. Jeśli można mówić o książkach kompletnych, idealnych, to są to właśnie…

Dołęga-Mostowicz Tadeusz, „Profesor Wilczur”

Potrzebowałam odpoczynku od nadsyłanych przez Wydawnictwa nowości. Przyszedł taki czas, że to, co nowe na rynku musiało poczekać, ustąpić pierwszeństwa czemuś, co uwielbione zostało już dawno. Nagle zapragnęłam wrócić do klasyki i gdy wiedziona tą myślą spojrzałam na półkę z książkami, od razu wiedziałam, że będzie to Tadeusz Dołęga-Mostowicz. Po rewelacyjnym „Znachorze” nadeszła pora na jego kontynuację – „Profesora Wilczura”. I chociaż z kontynuacjami często bywa tak, że rozczarowują ze…

Dumas Aleksander, „Hrabia Monte Christo. Cz.1”

Kiedyś myślałam, że książki idealne nie istnieją. Bardzo dobre – owszem, ale nie idealne. Mimo wciągającej fabuły, charyzmy bohaterów i permanentnego napięcia, zawsze znajdowałam jakąś – choćby delikatną – rysę w utworze. Mądrzejsza o lata wypełnione czytaniem książek lepszych i gorszych czasem już tego nie dostrzegam. Może przestałam szukać, a może spotykam na swojej drodze książki, którym po prostu nic nie mogę zarzucić. W przypadku „Hrabiego Monte Christo” zdecydowanie stawiam…