Rajch Joanna, „Uciekaj Tariko”

Istnieją książki i Czytelnicy, którzy prędzej czy później się spotkają, których ścieżki muszą się skrzyżować, jeśli nie od razu po wydaniu, to za kilka lat, ale jednak na siebie trafią. Ja właśnie doświadczam tego uczucia, świeżo po lekturze utworu Joanny Rajch, pt. „Uciekaj Tariko”. W czerwcu ubiegłego roku, kiedy miejsce miała jego premiera, blog zaczytanej nie był nawet w powijakach, dopiero kiełkowała myśl o nim, co poniekąd usprawiedliwia przejście mi…