Kostyra Andrzej, „Walki stulecia”

Pochodzę z rodziny, w której ze wzruszeniem wspomina się walki Andrzeja Gołoty. Nie brak jednak także innych emocji. Jak choćby wtedy, kiedy tata wspomina jego pojedynki z Riddickiem Bowem, kiedy to Polak przegrał wygrane starcia. Boks, zwłaszcza ten w najcięższej wadze, od wielu lat przysparza ludziom wielkich emocji i dlatego z pewnością nie zabraknie chętnych, aby przeczytać „Walki stulecia” Andrzeja Kostyry. O stoczonych pojedynkach Lennoxa Lewisa czy Mike’a Tysona wiadomo…

Prowse Amanda, „Świąteczne marzenie”

Święta, święta i po świętach, a u mnie ta magiczna aura wciąż trwa! Jak to robię? Niezmiennie od lat – książek o tematyce świątecznej nie czytam przed świętami ani w trakcie, ale właśnie wtedy, gdy ludzie powoli garną się do rozbierania choinek i powrotu do codziennych spraw. Właśnie wtedy sięgam po utwory pachnące świątecznymi wypiekami i rodzinną atmosferą. W tym roku padło na „Świąteczne marzenie” Amandy Prowse, czyli autorki już…

Solar Maria, „Skradzione godziny”

Moje ostatnie doświadczenia z literaturą określaną mianem kobiecej sprawiły, że do każdej publikacji tego rodzaju podchodzę z lekkim dystansem, spodziewając się kolejnych opisów scen, które odkrywają sypialniane tajemnice kochanków. Dodam, że bardzo obrazowo i ze szczegółami. Trochę znudzona wyszukanymi opisami tej samej czynności, w książkach dla kobiet szukam tego, nad co nie powinno się przekładać życia intymnego bohaterów. Tym czymś  jest fabuła – ciekawa, wciągająca, nieprzewidywalna i niepozwalająca odłożyć publikacji…

Kososki Tony, „Widzieć więcej”

Ameryka Łacińska to obszar dla wielu fascynujący. Zawdzięcza to swojej kulturze, dla nas niemal egzotycznej, historii oraz nucie tajemniczości, która nie rozwieje się, zanim nie zobaczy się tego wszystkiego na własne oczy. Nie inaczej było ze mną, kiedy kilka lat temu, stojąc u progu wyboru studiów drugiego stopnia, zamarzyłam, by stać się magistrem latynoamerykanistyki. Niestety dałam się odwieść od tego pomysłu, przyjmując w końcu argumenty bliskich – to nielogiczne, niepraktyczne,…

Paige Laurelin, „Ostatni pocałunek”

Po lekturze pierwszej części cyklu Laurelin Paige pisałam między innymi o tym, że opisy scen miłosnych były dla mnie – pod każdym względem duszki romantycznej – zbyt dosłowne, odważne i bynajmniej nie znajdowałam w nich upodobania. Spodziewałam się, że tom drugi także będzie w takie sceny obfitował, a jednak zdecydowałam się po niego sięgnąć. Dlaczego? Bo zakończenie „Pierwszego dotyku” było tak zaskakujące, że musiałam poznać ciąg dalszy. „Ostatni pocałunek” to…

Czytaj z Blogerem!

Uwaga, Zaczytani! Księgarnia TaniaKsiazka.pl zorganizowała świetną akcję „Czytaj z Blogerem”. Do 12 września włącznie możecie skorzystać z kodu: TKFBIA200382655, który obniży wartość Waszych zamówień o 7%*! Kliknijcie tutaj:https://goo.gl/utV6tM i wybierzcie coś dla siebie! Nie przegapcie okazji, naprawdę warto! * Kod nie łączy się z innymi kodami oraz nie działa na koszty wysyłki.

Paige Laurelin, „Pierwszy dotyk”

Czasem spotyka się w swoim życiu takie książki, przy których trzeba się dłużej zastanowić, zanim wyrazi się swoją opinię. I dobrze, że robi się to już na koniec, po skończonej lekturze, bo w trakcie czytania mogłaby ona być różna, a w zasadzie mogłoby ich być po prostu kilka. Tak właśnie się czułam, czytając „Pierwszy dotyk” Laurelin Paige. Miewałam momenty, kiedy myślałam, że ten rodzaj literatury nie jest dla mnie, by…

Hashimi Nadia, „Dom bez okien”

Nadia Hashimi kontynuuje temat, z którym spotkałam się już w poprzedniej jej książce – sytuację afgańskich kobiet we współczesnym świecie. I choć wydawać by się mogło, że „męczenie” po raz kolejny tej samej tematyki niekoniecznie jest dobrym pomysłem, to w tym konkretnym przypadku wygląda to zupełnie inaczej. Bo Afganistan i życie Afganek to temat rzeka, który trudno zamknąć w jednej książce, zamknąć w ogóle w słowach. Co więcej, „Dom bez…

Arendt-Dziurdzikowska Renata, „Możesz odejść, bo cię kocham”

„Możesz odejść, bo cię kocham” to książka specyficzna, trudna i prosta zarazem. Trudna, bo dotyczy tematu, który w naszym społeczeństwie wciąż jest jednym z największych i najboleśniejszych tabu – tym tematem jest śmierć. Prosta, bo zawiera w sobie prawdy uniwersalne, pozornie oczywiste, o których zdajemy się jednak zapominać w obliczu tego, co przecież nieuniknione. Nie każdy będzie w stanie zmierzyć się z tą publikacją, sama dość długo trzymałam ją na…

Yanique Tiphanie, „Kraina miłości i zatracenia”

Realizm magiczny to taki dziwy twór, który jednocześnie fascynuje i oburza, zachwyca i bulwersuje. A przynajmniej dla mnie realizm magiczny w wydaniu Marqueza taki właśnie jest. Chwytliwy tytuł, wdzięczna okładka i porównanie do Maqueza sprawiły, że zapragnęłam przeczytać książkę Tiphanie Yanique. Jak już kiedyś pisałam, co jakiś czas odczuwam masochistyczną potrzebę sponiewierania się Marquezem lub – jak w tym przypadku – czymś maquezopodobnym. „Kraina miłości i zatracenia” to opowieść o…