Sparks Nicholas, „Spójrz na mnie”

Może to kwestia mojej dłuższej, bo paromiesięcznej rozłąki z Nicholasem Sparksem, a może po prostu jego najnowsza książka jest tak dobrze napisana, ale przez ostatnie dwa dni po prostu nie mogłam się od niej oderwać! Cierpiało na tym nawet moje małżeństwo, gdy pod nosem szemrałam niecne rzeczy pod adresem małżonka, gdy ten gasił światło, co było jednoznaczne z odstawieniem lektury na jutro. Dlaczego tak się ze mną działo? Otóż, wyobraźcie…