Hoffmann E.T.A., „Dziadek do orzechów”

O wielu książkach dla dzieci mówi się, że są magiczne. Często jest to związane po prostu z pierwiastkiem magii występującym w nich. Ale jest jeszcze jeden rodzaj publikacji dla najmłodszych, które nazywamy magicznymi i ten właśnie cenię sobie najbardziej. Słowo magiczny możemy tu zastąpić innymi, także oddającymi wyjątkowy nastrój chwili, w której po nie sięgamy. Te słowa to: niezwykłe, genialne, po prostu wybitne. Większość z Was pewnie czytała już „Dziadka…

Anonimowy Fanatyk, „Fanatycy”

Kilka lat temu, kiedy mój mąż był jeszcze moim chłopakiem, zamarzył mi się wyjazd. Owszem, nic nie odda atmosfery trybun w meczu u siebie, ale w końcu było mi mało. Chciałam czegoś nowego – poczuć, że jadę za drużyną kilkaset kilometrów, że jestem częścią tego wszystkiego, co jest określane mianem zorganizowanego dopingu. Obecny mąż zaprotestował wtedy dość mocno, okraszając swoje zdanie kilkoma historiami, które miały miejsce „na trasie”. Jak choćby…

Solar Maria, „Skradzione godziny”

Moje ostatnie doświadczenia z literaturą określaną mianem kobiecej sprawiły, że do każdej publikacji tego rodzaju podchodzę z lekkim dystansem, spodziewając się kolejnych opisów scen, które odkrywają sypialniane tajemnice kochanków. Dodam, że bardzo obrazowo i ze szczegółami. Trochę znudzona wyszukanymi opisami tej samej czynności, w książkach dla kobiet szukam tego, nad co nie powinno się przekładać życia intymnego bohaterów. Tym czymś  jest fabuła – ciekawa, wciągająca, nieprzewidywalna i niepozwalająca odłożyć publikacji…

Huńczak Malwina, „Zaakceptuj siebie. O sile samowspółczucia”

Przyznaję, że nie przepadam za rozmowami na gruncie prywatnym z psychologami lub osobami studiującymi psychologię. Niby mówimy o sprawach osobistych, mniej lub bardziej istotnych, a prawie zawsze padają pytania w stylu „i jak ci z tym?”, „co wtedy czułaś?”. Czuję się wtedy nie jak koleżanka, ale przedmiot analizy. Miewam, jak każdy, dni lepsze i gorsze, ale przecież nie będę z każdym problemem udawać się do specjalisty, choć patrząc na kolejki,…

Gołębiowski Grzegorz, „Cień przeszłości”

Czasem zwykła ciekawość może sprawić, że przeszłość zacznie kłaść się cieniem na teraźniejszości… Tajemnica sprzed kilkudziesięciu lat, zbrodnia, a w tle rodzące się uczucie – „Cień przeszłości” to książka posiadająca wszystkie te elementy, dzięki którym lektura staje się czystą przyjemnością i trochę nawet człowiek żałuje, gdy dobiega końca. Adam jest genealogiem, to jest zawodowo zajmuje się tworzeniem drzew genealogicznych swoich klientów. Pewnego dnia spotyka w archiwum starszego mężczyznę, który prosi…

Bonilla Rocio, „Jakiego koloru są buziaki?”

Nie znam chyba nikogo, kto nie lubiłby buziaków. Są niemal magiczne i tak uniwersalne, że można nimi wyrazić całą paletę uczuć – przyjaźń, przywiązanie, współczucie, pocieszenie, troskę i to najważniejsze – miłość. Buziaki dają sobie mąż i żona, rodzice dzieciom, rodzina i przyjaciele na powitanie. Buziaki są wszędzie! Bo to najpiękniejszy prezent, jaki może ofiarować człowiek drugiemu człowiekowi. Czy zastanawialiście się kiedyś, jakiego koloru są buziaki? Mnie jakoś nie wpadło…

Doyle Conan Arthur, „Pies Barkervill’ów”

Słyszysz Sherlock Holmes i od razu masz przed oczami detektywa z charakterystyczną fajką w ustach. Jeśli oglądałeś adaptację filmową, skądinąd genialną, ma on twarz Roberta Downey Jr’a. Holmes to nazwisko, po którym oczekuje się wiele ze świadomością jednak, że te oczekiwania zostaną zaspokojone, prawdopodobnie z nawiązką. Bystry i przenikliwy umysł jednego z najsłynniejszych detektywów jest gwarancją dobrej zabawy Czytelnika oraz tego, że na każdej karcie powieści będzie on pod wrażeniem…

Giles Jeff, „Na krawędzi wszystkiego”

Na ten tytuł trafiłam trochę przypadkiem. Wiedząc, że do tej pory nie zawiodłam się na książkach wydawanych przez Wydawnictwo IUVI, po prostu poprosiłam o przesłanie egzemplarza recenzenckiego, nie mając świadomości, o czym tak naprawdę  jest. Gdybym przeczytała zapowiedź, zapewne zrezygnowałabym z lektury. I byłby to bardzo duży błąd. Od jakiegoś czasu staram się otwierać na nowe gatunki literackie, nie skreślając z góry czegoś, z czym nie miałam styczności, jedynie na…

Orłowski Leszek, „Real Madryt. Królewska era Galacticos”

Zaliczyć mnie obecnie w poczet kibiców Realu, byłoby dużym nadużyciem, niemniej kilkanaście lat temu był okres, kiedy zapałałam do tego klubu sympatią. Był to rok 2003. Uśmiechnęłam się, gdy już w pierwszych rozdziałach książki Leszka Orłowskiego przeczytałam, że padłam łupem niecnego planu Florentino Pereza, by podebrać fanów Manchesteru United, ściągając do Madrytu Davida Beckhama. Sympatycy Barcelony byli w końcu nie do ruszenia, a United miało kibiców w niemal każdej części…

Jasiński Maciej, „Jak wytresować Cthulhu. Coś na dachu (t. II)”

Czy spotkaliście się kiedyś z bohaterem książki, którego imienia nie jesteście w stanie wymówić? Jeśli nie, to spróbujcie z tym tytułem: „Jak wytresować Cthulhu”. Zdziwieni? Ja też byłam, później w trakcie lektury nazywałam go po prostu zlepkiem przypadkowych liter, za każdym razem innym 🙂 Dla jednych już sam niewiele mówiący tytuł będzie stanowił zagadkę, przez którą będą chcieli dostać tę książkę w swoje ręce. Nie wszyscy są jednak zwolennikami tajemnic,…