Orłowski Leszek, „Real Madryt. Królewska era Galacticos”

Zaliczyć mnie obecnie w poczet kibiców Realu, byłoby dużym nadużyciem, niemniej kilkanaście lat temu był okres, kiedy zapałałam do tego klubu sympatią. Był to rok 2003. Uśmiechnęłam się, gdy już w pierwszych rozdziałach książki Leszka Orłowskiego przeczytałam, że padłam łupem niecnego planu Florentino Pereza, by podebrać fanów Manchesteru United, ściągając do Madrytu Davida Beckhama. Sympatycy Barcelony byli w końcu nie do ruszenia, a United miało kibiców w niemal każdej części…

Jasiński Maciej, „Jak wytresować Cthulhu. Coś na dachu (t. II)”

Czy spotkaliście się kiedyś z bohaterem książki, którego imienia nie jesteście w stanie wymówić? Jeśli nie, to spróbujcie z tym tytułem: „Jak wytresować Cthulhu”. Zdziwieni? Ja też byłam, później w trakcie lektury nazywałam go po prostu zlepkiem przypadkowych liter, za każdym razem innym 🙂 Dla jednych już sam niewiele mówiący tytuł będzie stanowił zagadkę, przez którą będą chcieli dostać tę książkę w swoje ręce. Nie wszyscy są jednak zwolennikami tajemnic,…

Wechterowicz Przemysław, „Gwiazdka z nieba”

Dziś będzie o książce niemal magicznej. I dlatego uważam, że wymaga ona wyjątkowej oprawy. Ja wyobrażam ją sobie w następujący sposób: wieczór, pora bajki na dobranoc. Mama (lub tata) i dziecię pod ciepłym kocem, w ręku każdego kubek parującego jeszcze kakao. Światło lampki nocnej oświetla pokój tylko na tyle, by móc odczytać nieduże litery bez uszczerbku dla wzroku. Wtedy sięgacie po „Gwiazdkę z nieba”, zatapiacie się w lekturze i poddajecie…

Gacka Dressler Natalia, „Ciąża fit”

Sięgnęłam po książkę Natalii Gackiej Dressler i… żałuję. Żałuję, że ta publikacja nie trafiła w moje ręce kilka miesięcy wcześniej, kiedy sama nosiłam przed sobą pokaźnych rozmiarów brzuszek. Być może wymarzoną ciążę kończyłabym z wynikiem trochę mniejszym niż dwadzieścia kilogramów na plusie 🙂 Nic jednak straconego, Zosia to moje pierwsze, ale mam nadzieję, że nie jedyne dziecko. Zresztą, nawet teraz, już po ciąży część informacji zawartych w książce wykorzystam na…

Fedorowicz Jacek, „W zasadzie tak”

Jacek Fedorowicz to postać, która kojarzy mi się z moim dzieciństwem, choć może to się wydawać dziwne, biorąc pod uwagę mój wiek. To dość nieoczywiste, że siedmio czy ośmiolatka oglądała jego kultowy „Dziennik telewizyjny”. Nie żebym była jakimś genialnym dzieckiem zafascynowanym polityką. Po prostu prowadzący program był łudząco podobny do mojego kochanego dziadziusia, więc lubiłam na niego patrzeć i słuchać jego głosu. Nieważne, że niespecjalnie dużo lub nawet wcale nie…

Rebizant-Siwiło Monika, „Zatańcz ze mną”

To moja pierwsza, ale z pewnością nie ostatnia przygoda Moniką Rebizant-Siwiło. Po tym, co zastałam w „Zatańcz ze mną”, obiecałam sobie, że prędzej czy później nasze ścieżki ponownie się skrzyżują na drodze kolejnej lektury. Uwielbiam to uczucie, kiedy trafiam na nieznanego dotąd autora, którego książka okazuje się prawdziwą literacką perełką. Majkę poznajemy jako kobietę pozornie spełnioną, zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Główna bohaterka jest po rozwodzie, nad którym…

Brontë Charlotte, „Villette”

Szczęśliwie są w świecie literatury takie nazwiska, których Czytelnik jest pewien. Nieważne, po którą z książek tego ulubionego autora sięgnie, ma pewność, że się nie zawiedzie, że nawet jeśli dany utwór nie zachwyci aż tak jak poprzednie, to nadal będzie trzymał odpowiednio wysoki poziom. Dla mnie takim nazwiskiem jest Brontë. Nieistotne czy talentem pisarskim obdarzone były wszystkie siostry, czy też pisali jedynie Charlotte i jej brat. Napis Brontë na okładce…

Święcki Adam, „Pan Kawalarz Wilk”

Śmiech to zdrowie – nie od dziś to wiadomo i chyba trudno byłoby znaleźć osobę, która zaprzeczyłaby tej teorii. Lubimy się śmiać, lubimy, gdy jest wesoło. Wszystko wtedy wydaje się prostsze, problemy przestają mieć rangę nierozwiązywalnych i w ogóle jest jakoś lepiej. Ale… jak wszystko na świecie, śmiech także ma swoje dwa oblicza. Lubimy żarty, ale robi się mniej przyjemnie, gdy to my stajemy się tych żartów obiektem. Dobrze jest…

Waszniewska Helena, „Nigdy nie poddam się! Udomowiona”

Idealne życie rodzinne – kto z nas o nim nie marzy? Gdyby jednak przyszło nam zdefiniować, czym ono tak naprawdę jest, odpowiedzi mogłyby być skrajnie różne. Dla jednych będzie to posiadanie gromadki hałaśliwych, acz uroczych maluchów, innym do szczęścia wystarczy zabezpieczenie materialne i stabilna sytuacja zawodowa. Jedni będą wciąż od życia chcieć więcej i więcej, inni skupią się na małych radościach, jakie ich w życiu spotykają i które po zsumowaniu…

ZAPOWIEDŹ: „Nigdy nie poddam się!” H. Waszniewskiej [patronat]

Bardzo miło mi poinformować, że blog www.zaczytana.com.pl objął patronatem medialnym książkę: „Nigdy nie poddam się!” Heleny Waszniewskiej. Fragment recenzji: Dawno nie czytałam książki, która tak bardzo by mną wstrząsnęła. Autorka opisuje stany emocjonalne bohaterki tak obrazowo, dogłębnie, ze szczegółami, że Czytelnik niemal odczuwa je na własnej skórze i chciałby jej ulżyć w cierpieniu, a jednak jedyne, co może uczynić, to bierne patrzenie na coraz większy kryzys psychiczny kobiety, którą do…