Piasecka Wioletta, „Drużyna marzeń. Zagadki piłkarskie”

Razem z kolegą prowadzę portal o tematyce sportowo-kibicowskiej, a piłka w naszym rodzimym wydaniu ligowym to coś, dla czego jestem w stanie włączyć TV, którego nie tykam w innych wypadkach. Tytuł Wioletty Piaseckiej brzmiał dla mnie zatem naprawdę ciekawie. W swoim życiu robiłam już wiele rzeczy. Między innymi było to pisanie cyklu felietonów dotyczących piłki nożnej w jednym z największych portali informacyjnych. Zahartowało mnie to. Tyle razy przeczytałam już o…

Urbaniak Roch, „Papiernik”

Spoglądając po raz pierwszy na okładkę „Papiernika”, już byłam w nim zakochana i wiedziałam, że wybaczę mu wszystko. Nawet jeśli tekst nie będzie tak porywający jak ilustracje, nie będę nad tym ubolewać zbyt długo. Wystarczy bowiem, że zanurzę się w świecie ilustracji Rocha Urbaniaka, aby przestać zwracać uwagę na wszystko inne. Świat wykreowany przez krakowskiego malarza jest ucieleśnieniem moich wyobrażeń o idealnie zobrazowanej publikacji dla dzieci starszych. Nie chodzi tylko…

Michalewicz Iza, „Zbrodnie prawie doskonałe”

Bywają takie chwile, kiedy trudno jest znaleźć odpowiednie słowa, pisząc recenzję. Bo trochę głupio, zwarzywszy na tematykę książki, napisać, że strasznie wciąga i nie można się od niej oderwać do ostatniej strony. Zaryzykuję jednak, ponieważ tak właśnie było. Gdy teraz pomyślę o tym, że to wszystko wydarzyło się naprawdę, aż przechodzą mnie ciarki. W trakcie lektury nie zastanawiałam się nad tym zbyt często. Brnęłam przez kolejne historie, gdzieś tam głęboko…

Piotrowska Eliza, „Ogóras. Ale jazda!”

Odkąd tylko zobaczyłam ten tytuł, wiedziałam, że muszę wejść w jego posiadanie. Bez względu na to, czy będzie to egzemplarz recenzencki, zakupiony, w promocji czy po cenie regularnej. Są po prostu takie książki, które musisz mieć i nic, nawet cena, nie odgrywa tu większej roli. Zapytacie, skąd ta determinacja? Cóż, kto choć raz w życiu miał przyjemność jechać tak zwanym ogórasem, ten na pewno zrozumie. A że jeździłam nim przez…

Perry Tasmina, „Oświadczyny”

Niby czytam bardzo dużo publikacji tego rodzaju, bo książki dla kobiet to mój konik – jest on i ona, uczucie i coś na przeszkodzie. Sam tytuł sugerował mi, że taka będzie tematyka, nad czym bynajmniej nie ubolewałam, bo duszka ze mnie mocno romantyczna. Przypomniałam sobie nawet moment, kiedy oświadczał mi się mąż, co przywołało uśmiech na twarz, w końcu zrobił to na dwa tygodnie przed ślubem, kiedy prawie wszystko było…

Piasecka Wioletta, „Tańczące czarownice”

Przed nami recenzja książki, której przesłanie jest budujące, niemniej aby do niego dotrzeć, trzeba najpierw przebrnąć przez gąszcz ludzkich uprzedzeń, wszechobecnego materializmu i postaw, które bynajmniej nie przystoją człowiekowi, a jednak często można je spotkać na swojej drodze. Zaznaczam, że jest to lektura trudna, choć przeznaczona dla dzieci. Weronika przywykła już do widoku sterylnej bieli i szpitalnych łóżek. W końcu od dłuższego czasu nie opuszcza szpitala, który stał się jej…

Piasecka Wioletta, „Mała Cyganeczka”

Przed nami bardzo dobry przykład na to, że pewne istotne wartości można, a nawet powinno się kształcić w chłonnych jak gąbka umysłach już od najmłodszych lat. W tym przypadku autorka wzięła na przysłowiowy warsztat tolerancję, walkę ze stereotypami i akceptację inności, od której możemy się przecież wiele nauczyć. W pewnej polskiej wsi mieszka dziewczynka o wdzięcznym imieniu Marysia. Wieś to spokojna, niczym niewyróżniająca się na tle pozostałych w okolicy. Wszyscy…

Lewis Susan, „Dziewczyna, która wróciła

Kiedy trafiam na książki takie jak ta, poważnie rozważam rozszerzenie skali ocen o dodatkową jedenastkę, bo w porównaniu do wielu innych dziesiątek, które mi się spodobały, ta zasługuje na więcej. Tak dobrej powieści nie czytałam od czasu… już nawet nie pamiętam czego! Chyba nigdy wcześniej nie sięgnęłam nawet po thriller psychologiczny i najwyraźniej to był błąd. Bo jak niektórzy z Was już może wiedzą, jestem mamą, która swoją pociechę musi…

Naklicka-Kleser Jolanta, ‚Lodovo”

Przez długie lata zupełnie nie zwracałam uwagi na to, co jem i wrzucałam w siebie najczęściej rzeczy określane mianem jedzenia śmieciowego. Najważniejszym kryterium wyboru była dla mnie szybkość przygotowania, a kiedy tylko miałam taką możliwość, całkowicie rezygnowałam z samodzielnego przyrządzania posiłków na rzecz serwowanych na mieście fast foodów i innych specjałów o wątpliwych wartościach odżywczych. Nie rozumiałam, o co tyle szumu w domu przyszłego małżonka, gdzie wszystko było zdrowe, samodzielnie…

Święcki Adam, „Kacper w muzeum”

Oto publikacja niezwykle budująca w czasach, gdy większość rozrywek dla najmłodszych nie wymaga nawet wyjścia z domu, a jedynie posiadania sporych zasobów finansowych, aby kupować wciąż większe monitory. W czasach, gdy nawet wyjście z domu często oznacza po prostu zmianę miejsca na salę kinową i zajęcie fotela przed jeszcze większym ekranem, nie za bardzo zwracając nawet uwagę na tematykę niedostosowaną do wieku młodych widzów i ilość bodźców, jakie im się…