Chmielewska Joanna Maria, „Pod Wędrownym Aniołem”

Inspirująca. To słowo jako pierwsze przyszło mi na myśl, gdy zamknęłam „Pod Wędrownym Aniołem” Joanny Marii Chmielewskiej (jeśli nie chcecie się narazić autorce, nie mylić z Joanną Chmielewską). I jak to z pierwszymi myślami bywa – właśnie to słowo najlepiej określa mój stosunek do tego, co znalazłam w książce. Uprzedzam, będzie bardzo subiektywnie… Czytałam i nie dowierzałam, a moje brwi raz po raz wędrowały w górę, tworząc poziome linie na…