Pilch Jerzy, „Pod Mocnym Aniołem”

Nie jest to moje pierwsze spotkanie z powieścią pijacką, ale bez wątpienia jest to spotkanie najlepsze. To, co Pilch wyczynia ze słowem pisanym, dla mnie pozostaje w sferze niedoścignionego ideału, być może, a nawet prawdopodobnie – niedoścignionego nigdy. Pilch to geniusz słowa – słowem czaruje, igra ze słowem, słowem bawi i wzrusza. Ja Pilcha kupuję w całości, wraz z jego pozornie pijackim, w rzeczywistości przemyślanym i niezmiernie inteligentnym, bełkotem. Po…