Lynn Sandi, „Na zawsze”

Kupiłam ze względu na okładkę. W promocji było, więc od razu dwa tomy wzięłam. Ładny chłopak, ładna dziewczyna, zdjęcie w odcieniach szarości i napis w kolorze – takie wszystko stonowane, może nawet trochę subtelne, takie jak lubię. No cóż… Może ja jakaś dziwna jestem, może staroświecka, a nawet zacofana. Niech i tak będzie. Ale gdy czytam o tym, że poznają się w klubie – on przystojny, bogaty, egoistyczny i bezuczuciowy,…