Szczęsna Anna, „Myśl do przytulania”

Anna Szczęsna wiedziała, jak do mnie dotrzeć już od pierwszych stron książki. Bo czy można sobie wyobrazić lepszą bohaterkę niż dziewczyna pracująca w bibliotece? Z pasji, nie dla pieniędzy, rzecz jasna 😉 Już w tamtej chwili wiedziałam, że ja i „Myśl do przytulania” to dobre połączenie, w którym choć sama lektura skończy się szybko, to w pamięci zostanie na dłużej. Hania skończyła trzydziestkę, czyli wiek, w którym zwykle dokonujemy swego…