Miszczuk Katarzyna Berenika, „Szpetucha”

Lubię dawać szansę autorom, po których wcześniej nie sięgałam. Pewnie, że stawianie na wciąż tych samych, sprawdzonych twórców wydaje się być bezpieczniejsze – w końcu znamy ich styl, sposób kreowania postaci, preferowaną formę narracji i wiele innych detali, które tworzą ich utwory. To oczywiście zwiększa szansę na to, że dana książka przypadnie nam do gustu, ale ma też jedną, szalenie istotną wadę – to wszystko jest przewidywalne i po pewnym…

Majewska Dorota, „Zośka. Moja wielka miłość”

Istnieją takie postaci, o których mogą powstać dziesiątki książek, a to i tak będzie za mało. Żadne słowa nie oddadzą w pełni ich zasług i nie pokażą, jacy tak naprawdę byli. Dlatego wciąż powstają nowe publikacje, a popyt na daną tematykę nie spada. Ludzie chcą więcej i więcej, a autorzy wychodzą naprzeciw ich czytelniczym potrzebom. Takimi osobami są z pewnością Zośka, Alek i Rudy, bohaterzy z czasów drugiej wojny światowej…

Majcher Magdalena, „Wszystkie pory uczuć. Jesień”

Nie było to moje pierwsze spotkanie z Magdaleną Majcher, wiedziałam więc, że i  tym razem mam do czynienia z czymś ciekawym, wciągającym i oryginalnym. Zagadką pozostawało jedynie to, czy książka będzie dobra, bardzo dobra czy też wspaniała. Moja subiektywna skala ocen zatrzymała się w tym przypadku gdzieś między drugą  a trzecią opcją. „Wszystkie pory uczuć. Jesień” to idealna propozycja dla zwolenników literatury obyczajowej nie tylko na długie, jesienne wieczory. Równie…

Buschmann R., Wulzinger M., „Brudna piłka”

Piłka nożna – sport, który łączy pokolenia, ale potrafi też dzielić jak mało rzeczy na świecie. Wystarczy, że kibicujesz nie tej drużynie, co trzeba i nagle z przyjaciela stajesz się wrogiem. To coś, co wzbudza skrajnie silne emocje, choć nie tylko te pozytywne. Sprawia, że głowa się nieraz przegrzewa, ale też jest swego rodzaju katharsis po tygodniu pracy i codziennej rutyny. Kiedy wkraczasz na stadion, zostawiasz za sobą wszystkie zmartwienia…

Fedorowicz Jacek, „W zasadzie tak”

Jacek Fedorowicz to postać, która kojarzy mi się z moim dzieciństwem, choć może to się wydawać dziwne, biorąc pod uwagę mój wiek. To dość nieoczywiste, że siedmio czy ośmiolatka oglądała jego kultowy „Dziennik telewizyjny”. Nie żebym była jakimś genialnym dzieckiem zafascynowanym polityką. Po prostu prowadzący program był łudząco podobny do mojego kochanego dziadziusia, więc lubiłam na niego patrzeć i słuchać jego głosu. Nieważne, że niespecjalnie dużo lub nawet wcale nie…

Rebizant-Siwiło Monika, „Zatańcz ze mną”

To moja pierwsza, ale z pewnością nie ostatnia przygoda Moniką Rebizant-Siwiło. Po tym, co zastałam w „Zatańcz ze mną”, obiecałam sobie, że prędzej czy później nasze ścieżki ponownie się skrzyżują na drodze kolejnej lektury. Uwielbiam to uczucie, kiedy trafiam na nieznanego dotąd autora, którego książka okazuje się prawdziwą literacką perełką. Majkę poznajemy jako kobietę pozornie spełnioną, zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Główna bohaterka jest po rozwodzie, nad którym…

Richards Susan, „Koń, który mnie wybrał”

Uczciwie muszę przyznać, że ta książka nie porwała mnie od razu. Na początku odczuwałam nawet coś w rodzaju dyskomfortu. Z jednej strony jestem straszną zwolenniczką różnego rodzaju zwierzaków i wierzę, że człowiek i zwierzę mogą zbudować taką przyjaźń, jaką nie często spotyka się między ludźmi. Mimo wszystko coś nie do końca mi grało w początkach lektury. Być może był to natłok fachowej terminologii związanej z hodowlą koni, które to zajęcie…

Czarkowska Iwona, „Wesoła rozwódka”

Do sięgnięcia po najnowszą książkę Iwony Czarkowskiej skłoniło mnie nic innego jak wdzięczy tytuł. Nie miałam wcześniej do czynienia z utworami tej pani, a „Wesoła rozwódka” sugerowała, że lektura będzie lekka i przyjemna, czyli taka, jakiej akurat w danej chwili potrzebowałam. Przy okazji – zbliża się nasz pierwsza rocznica ślubu, mina mojego ślubnego, gdy zobaczył, co czytam – bezcenna 😉 Przypadek Alicji wydaje się być banalny. Jako żona o zdradach…

Dueñas María, „Krawcowa z Madrytu”

Tym, co skłoniło mnie do sięgnięcia po „Krawcową z Madrytu” był przede wszystkim napis w lewym górnym rogu okładki – „hiszpański bestseller” obiecywał dużo i też duże pokładałam w nim nadzieje. To w końcu region, którym jestem zafascynowana od lat i mam nadzieję, że kiedyś w końcu znajdę czas, by zgłębić tajniki tego dźwięcznego i przyjemnego dla ucha języka. Z kolei tym, co martwiło, był sam tytuł. Jeśli historia opisana…

Sinicka Alicja, „Oczy wilka”

Pierwszym co zrobiłam po przeczytaniu tej książki, było sprawdzenie, jakim cudem nazwisko tej autorki umknęło mi do tej pory. Czuję się jednak rozgrzeszona, wychodzi na to, że „Oczy wilka” są debiutancką powieścią Alicji Sinickiej. A jeśli debiutuje się w taki sposób, to już na starcie ma się pod górkę – oczekiwania Czytelników będą duże. Nie bez powodu zresztą. Lena, po kilku latach spędzonych w Katowicach, gdzie pracowała w miejscowym lumpeksie…