Dueñas María, „Krawcowa z Madrytu”

Tym, co skłoniło mnie do sięgnięcia po „Krawcową z Madrytu” był przede wszystkim napis w lewym górnym rogu okładki – „hiszpański bestseller” obiecywał dużo i też duże pokładałam w nim nadzieje. To w końcu region, którym jestem zafascynowana od lat i mam nadzieję, że kiedyś w końcu znajdę czas, by zgłębić tajniki tego dźwięcznego i przyjemnego dla ucha języka. Z kolei tym, co martwiło, był sam tytuł. Jeśli historia opisana…