Jasiński Maciej, „Jak wytresować Cthulhu. Coś na dachu (t. II)”

Czy spotkaliście się kiedyś z bohaterem książki, którego imienia nie jesteście w stanie wymówić? Jeśli nie, to spróbujcie z tym tytułem: „Jak wytresować Cthulhu”. Zdziwieni? Ja też byłam, później w trakcie lektury nazywałam go po prostu zlepkiem przypadkowych liter, za każdym razem innym 🙂 Dla jednych już sam niewiele mówiący tytuł będzie stanowił zagadkę, przez którą będą chcieli dostać tę książkę w swoje ręce. Nie wszyscy są jednak zwolennikami tajemnic,…

Wechterowicz Przemysław, „Gwiazdka z nieba”

Dziś będzie o książce niemal magicznej. I dlatego uważam, że wymaga ona wyjątkowej oprawy. Ja wyobrażam ją sobie w następujący sposób: wieczór, pora bajki na dobranoc. Mama (lub tata) i dziecię pod ciepłym kocem, w ręku każdego kubek parującego jeszcze kakao. Światło lampki nocnej oświetla pokój tylko na tyle, by móc odczytać nieduże litery bez uszczerbku dla wzroku. Wtedy sięgacie po „Gwiazdkę z nieba”, zatapiacie się w lekturze i poddajecie…

Kucharska Nikola, Kubas Michał, „Kobo w supermarkecie”

Pamiętam, że kiedy sama byłam dzieckiem, uwielbiałam komiksy. Później ta fascynacja skryła się gdzieś głęboko pod natłokiem spraw istotnych w wieku dorastania i niemal zupełnie o niej zapomniałam. Wróciła, gdy niedawno na swojej drodze spotkałam książkę „W koronie. Nie ma miejsca jak dąb”. Z czym jednak kojarzyły mi się dawne komiksy? Małe okienka z obrazkami i jeszcze mniejszymi dymkami na dialogi. Czcionka niemal wymagająca sięgnięcia po okulary. Nie ulega więc…

Święcki Adam, „Pan Kawalarz Wilk”

Śmiech to zdrowie – nie od dziś to wiadomo i chyba trudno byłoby znaleźć osobę, która zaprzeczyłaby tej teorii. Lubimy się śmiać, lubimy, gdy jest wesoło. Wszystko wtedy wydaje się prostsze, problemy przestają mieć rangę nierozwiązywalnych i w ogóle jest jakoś lepiej. Ale… jak wszystko na świecie, śmiech także ma swoje dwa oblicza. Lubimy żarty, ale robi się mniej przyjemnie, gdy to my stajemy się tych żartów obiektem. Dobrze jest…

Kontrimas Linas, „Cztery sekrety poznania liter i nut”

Poznawanie liter i nauka czytania to jedne z najważniejszych, ale też najtrudniejszych umiejętności, które  nabywają dzieci. Poza trudnościami manualnymi – w końcu trzeba dokładnie odwzorować dany kształt, a on przecież nie przypomina nic do tej pory znajomego – należy jeszcze zapamiętać nazwę każdego z nich. I właściwie dlaczego „K” nazywa się „K”, a „E” to „E”? Litery są dla najmłodszych, którzy rozumują na poziomie dosłowności i konkretu, znakami totalnie abstrakcyjnymi…

Dobry Piotr, Seria „Ancyklopek”

Już za kilka tygodni, może nawet dni, zostanę mamą małej Zosi. I jako miłośniczka słowa pisanego pod prawie każdą postacią już teraz czytam swojemu dziecku, mimo że wygodnie siedzi jeszcze w brzuchu mamy. Zosia ma też już całkiem pokaźnych rozmiarów biblioteczkę, chociaż wiem, że po niektóre pozycje sięgniemy dopiero za kilka lat. To nieistotne, czytać będziemy już od początku naszego wspólnego życia – najpierw ja jej, potem wspólnie, a później…

Tullet Hervé, „Naciśnij mnie”

Miałam już do czynienia z kilkoma publikacjami autorstwa Herve Tulleta lub podobnymi, opartymi na tych samych zasadach i muszę przyznać, że „Naciśnij mnie” zrobiła na mnie największe wrażenie. Dlaczego? Zajrzyjmy do środka. Bohaterami książki są tradycyjnie malowane farbami kropki w różnych kolorach. Przede wszystkim jednak „Naciśnij mnie” ma więcej stron niż pozostałe publikacje tego typu, z którymi się już spotkałam. A to oznacza więcej zadań do wykonania! Ich zróżnicowanie uważam…

Lionni Leo, „Mały żółty i mały niebieski”

Czy rodzice mogą nie poznać swojego dziecka, mimo że widzieli je jeszcze dzisiejszego poranka? Hmm… Chyba coś tu nie gra, przecież to niemożliwe – nikt nie może się zmienić nie do poznania w tak krótkim czasie! Nawet jeśli nagle zmienił fryzurę albo się przebrał. Ale jeśli…jesteś kolorową kropką i nagle zmieniłeś barwę?  Twoi rodzice są niebiescy, jeszcze dziś rano mieli niebieskiego synka, a teraz jakaś zielona kropka wmawia im, że…

Hryniewicz Agata, „Paweł i Indianie”

Kto z nas nie bawił się w dzieciństwie w Indian? Pióropusze, które robił tata – z czego popadnie, najczęściej z papieru, w wersji bardziej ekskluzywnej znalazło się jakieś pióro i dzieci ganiające się po podwórku z rękami przytkniętymi do ust, wydające charakterystyczne dla Indian odgłosy. Indianie, ich życie i tradycje, fascynują dzieci już od najmłodszych lat. W końcu u nich wszystko jest takie inne, ciekawe, egzotyczne. Tak samo uważał Paweł,…

Willems Mo, „Złamałem trąbę!”

Humor to podstawa w książkach dla dzieci. A już najlepiej humor z elementami zaskoczenia, kiedy maluchowi cały czas wydaje się, że tym razem na pewno wie, co się w historii wydarzy i… po raz kolejny dał się wyprowadzić w pole autorowi. Jeśli narracja poprowadzona jest w odpowiedni sposób, nie rodzi to frustracji, ale powoduje salwy śmiechu. To moje drugie spotkanie ze słoniem Leonem i świnką Malwinką. Poprzednim razem było o…