Święcki Adam, „Kacper w muzeum”

Oto publikacja niezwykle budująca w czasach, gdy większość rozrywek dla najmłodszych nie wymaga nawet wyjścia z domu, a jedynie posiadania sporych zasobów finansowych, aby kupować wciąż większe monitory. W czasach, gdy nawet wyjście z domu często oznacza po prostu zmianę miejsca na salę kinową i zajęcie fotela przed jeszcze większym ekranem, nie za bardzo zwracając nawet uwagę na tematykę niedostosowaną do wieku młodych widzów i ilość bodźców, jakie im się…

Pinkwart Sergiusz, „Mikołaj i dziewczyna z gwiazd”

Pewnie niewielu z nas zastanawiało się kiedyś, jak zachowałoby się w sytuacji, gdyby młodszy brat naukowiec o imieniu Mariusz, w skrócie Mario, przypadkowo przeniósł nas w czasie o jakieś kilkaset lat do tyłu, gdzie nasz okrzyk „Nienawidzę cię, Mario!” zostałby odebrany zupełnie inaczej, niż zakładały intencje. Jeśli do tego akurat kilka dni wcześniej zafarbowaliśmy włosy na czerwono, to mamy pełny obraz czarownicy, a wszyscy wiemy, w jaki sposób dokonywały one…

Kozłowska Urszula, „Czapka nie Witka”

Czasem zdarza się tak, że dana książka trafia na bardzo podatny grunt. Może to dotyczyć zarówno podatności na zachwyt, jak również różnych punktów zapalnych, które nagle rosną do takiej rangi, że obiektywne spojrzenie nie jest możliwe. W tym przypadku zaliczyć można mnie do pierwszej grupy, ale biorąc pod uwagę fakt, że jestem stuprocentową humanistką bez krzty domieszki umysłu ścisłego, nie mogło być inaczej. W końcu to publikacja poświęcona homonimom, a…

Olsson Lotta, „Bardzo wielki nos”

Oto kolejna z książeczek z serii „Co wokoło”, którą uwielbiam czytać z moim półrocznym Szkrabem, choć na razie być może kierujemy się obie innymi pobudkami. Zosia zwraca uwagę na formę, ja na treść, ale o tym więcej za chwilę. W „Bardzo wielkim nosie” spotykamy dwójkę sympatycznych bohaterów, mamę świnkę i małego prosiaczka, w trakcie kąpieli i przygotowań do niej. Może dla dorosłego nie brzmi to zbyt ekscytująco, ale pamiętajmy, że…

Pinkwart Magdalena i Sergiusz, „Włoska awantura”

Jesteśmy przyzwyczajeni do filmów, w których sympatyczne urwisy wpadają w kłopoty, oczywiście zupełnie przez nich niezawinione. Czas na książkę o takiej tematyce. Poznajcie Drakulcia, o którym mówi się, że po prostu znajduje się zawsze w nieodpowiednim miejscu i czasie. To moje pierwsze spotkanie z bohaterem książek Magdaleny i Sergiusza Pinkwart, ale okazało się to zupełnie bezproblemowe – nie potrzeba znać poprzednich części przygód Drakulcia, aby sięgnąć po „Włoską awanturę”. Autorzy…

Király Réka, „Mała duża historia o jutrze”

Czas to zagadnienie, które dzieciom trudno zrozumieć. Mały człowiek pyta i w odpowiedzi od dorosłego słyszy, że za godzinę, kwadrans, wczoraj albo jutro. Za godzinę, czyli ile? Wczoraj, czyli kiedy? Nie pomoże żadne przeliczanie na minuty lub inne jednostki miary czasu. Tu trzeba bardziej obrazowo, konkretniej. I przede wszystkim należy pokazać dziecku, że to, że tego nie rozumie, nie jest niczym złym. Że nadejdzie taki czas, kiedy i ono powie,…

Lindenbaum Pija, „Doris ma dość”

Czasem wszyscy mamy czegoś dość – szkoły, pracy, tego, że dziecko wciąż płacze, za oknem wciąż pada, a nas boli głowa. Jesteśmy ludźmi, mamy ograniczone pokłady cierpliwości, a życie nie składa się z samych dobrych chwil. To normalne, tak jak normalne jest odczuwanie emocji, których wcale nie chcielibyśmy czuć – złości, zniecierpliwienia, strachu lub tego, że mamy czegoś dość. Dość – to brzmi groźnie. Sugeruje, że coś trwa już długo,…

Fox Marta, „Zielona Nikola”

Niepozorny tytuł i skromna, choć wdzięczna okładka na pewno nie sugerują, że w książce poruszane będą tematy trudne, ale też bardzo istotne w życiu młodych ludzi. Marta Fox przełamała niejedno tabu, o jakich dorośli wolą z dziećmi nie rozmawiać. Chociaż powinni, być może udałoby się uniknąć wtedy niejednej krzywdy, a nawet tragedii. Poznajcie Nikolę zwaną Zieloną ze względu na to, że  w dni szkolne, kiedy nie trzeba nosić mundurka, dziewczynka…

Kozłowska Urszula, „Jak jeżyk z jerzykiem odkryli Afrykę”

Dzisiaj przedstawiam Wam książkę, którą mimo braku zadań do rozwiązywania, spokojnie można by nazwać edukacyjną. Nie miałam pojęcia, że na czterdziestu sześciu stronach bajki da się przemycić tyle wiedzy o świecie, a nawet…o zjawiskach fonetycznych! Ale wszystko po kolei, zacznijmy od początku. Fabuła. Poznajcie Ignacego, małego jeżyka, który zapragnął odnaleźć kogoś, kto zostanie jego przyjacielem. Ale takim prawdziwym. Pewnego dnia, po wielu godzinach bezowocnych poszukiwań, na jego drodze stanął…jerzyk! Niby…

Olsson Lotta, Ramel Charlotte, „Sweter włóż i już”

Na rynku wydawniczym spotkamy mnóstwo, mniej lub bardziej ciekawych, publikacji dla dzieci. Niestety często okazuje się, że gdy przychodzi do kupienia książki dla tych najmniejszych, to oferta ogranicza się do książeczek kontrastowych. Tymczasem ciepły głos mamy, która czyta, jest równie ważny co obraz. Oczywiście, że tekst nie może dominować nad warstwą graficzną, niemniej powinien być. Najlepiej w postaci zrymowanej, przyjemnej dla ucha malucha. Jako mama kilkumiesięcznej dziewczynki coś już na…