Lindström Eva, „Mój przyjaciel Stefan”

Panieńskie nazwisko zobowiązało mnie do tego, aby dotrzeć do tej publikacji. W końcu przez długie lata nazywana byłam Stefką lub zwyczajnie Stefanem, a jeśli moja córa będzie miała kiedyś brata, będę się starała przeforsować dla niego to właśnie imię, wbrew temu, co mówi mąż. Tak więc niegdysiejszy Stefaniec sięgnął po książkę o wdzięcznym tytule „Mój przyjaciel Stefan”. Na uwagę zasługuje dość nietypowa fabuła. W końcu nie na co dzień czytamy…

Ziemann Monika Sylwia, „Kotek Psotek Karuzela Kołowrotek”

Zbiory wierszy to coś, czego nie może zabraknąć na półce w pokoju dziecięcym. Jedni stawiają na klasykę, inni wpuszczają we własne progi twórców współczesnych. Ja łączę obie opcje i obawiam się tylko trochę, że kiedyś nie pomieszczę tych wszystkich książek mojej córy. Do jej kolekcji właśnie dołączyła publikacja Moniki Sylwii Ziemann. Tym bardziej wartościowa, że w komplecie z płytą CD, na której usłyszeć można głos… Piotra Fronczewskiego! Już samo to…

Piasecka Wioletta, „Tańczące czarownice”

Przed nami recenzja książki, której przesłanie jest budujące, niemniej aby do niego dotrzeć, trzeba najpierw przebrnąć przez gąszcz ludzkich uprzedzeń, wszechobecnego materializmu i postaw, które bynajmniej nie przystoją człowiekowi, a jednak często można je spotkać na swojej drodze. Zaznaczam, że jest to lektura trudna, choć przeznaczona dla dzieci. Weronika przywykła już do widoku sterylnej bieli i szpitalnych łóżek. W końcu od dłuższego czasu nie opuszcza szpitala, który stał się jej…

Naklicka Beata, „Wiewiórka Prymulka poznaje kolory”

Chociaż naukę kolorów mam już dawno za sobą, to pamiętam jak dziś metody, jakimi wspomagali się moi rodzice, aby ich pociechy, czyli ja i później młodszy brat, zapamiętały ogrom wiadomości dotyczących tych wszystkich pięknych barw, które czynią świat magicznym miejscem. Porównywanie jest w tej nauce niezastąpione. Żółty jak banan i słoneczko. Szukanie, co jeszcze jest w domu lub poza nim żółte lub odpowiednio w innym kolorze. Stare sposoby są w…

Nożyńska-Demianiuk Agnieszka, „Dobre wychowanie z piosenką”

Edukacja muzyczna odgrywa bardzo ważną rolę w wychowaniu młodego człowieka, dlatego też tak duży nacisk kładzie się na nią już w nauczaniu  przedszkolnym, a nawet wcześniej. Dzieci ją uwielbiają, bo nie przypomina ona nauki, to raczej zabawa, która przy odpowiednim podejściu metodycznym pozwoli przemycić treści, jakie większość z nas chciałaby zaszczepić w młodym i chłonnym umyśle naszej pociechy. Dla osób takich jak ja, to jest zupełnie na bakier z poczuciem…

Piasecka Wioletta, „Mała Cyganeczka”

Przed nami bardzo dobry przykład na to, że pewne istotne wartości można, a nawet powinno się kształcić w chłonnych jak gąbka umysłach już od najmłodszych lat. W tym przypadku autorka wzięła na przysłowiowy warsztat tolerancję, walkę ze stereotypami i akceptację inności, od której możemy się przecież wiele nauczyć. W pewnej polskiej wsi mieszka dziewczynka o wdzięcznym imieniu Marysia. Wieś to spokojna, niczym niewyróżniająca się na tle pozostałych w okolicy. Wszyscy…

Piasecka Wioletta, „A gdzie kurka?”

Nie od dziś wiadomo, że zwierzęcy bohaterowie cieszą się dużą sympatią dzieci i właśnie dlatego tak często stają się postaciami kluczowymi w literaturze skierowanej do najmłodszych. Nie jest to jednak gwarancją sukcesu, jeśli nie zostaną spełnione pozostałe warunki. Na przykład dostosowane do wieku grupy docelowej Czytelników poczucie humoru. Pies ponurak, który nie robiłby nic innego, jak tylko narzekał na otaczający świat, raczej nie zaciekawiłby malucha na dłużej, nawet jeśli jego…

Święcki Adam, „Kacper w muzeum”

Oto publikacja niezwykle budująca w czasach, gdy większość rozrywek dla najmłodszych nie wymaga nawet wyjścia z domu, a jedynie posiadania sporych zasobów finansowych, aby kupować wciąż większe monitory. W czasach, gdy nawet wyjście z domu często oznacza po prostu zmianę miejsca na salę kinową i zajęcie fotela przed jeszcze większym ekranem, nie za bardzo zwracając nawet uwagę na tematykę niedostosowaną do wieku młodych widzów i ilość bodźców, jakie im się…

Kozłowska Urszula, „Czapka nie Witka”

Czasem zdarza się tak, że dana książka trafia na bardzo podatny grunt. Może to dotyczyć zarówno podatności na zachwyt, jak również różnych punktów zapalnych, które nagle rosną do takiej rangi, że obiektywne spojrzenie nie jest możliwe. W tym przypadku zaliczyć można mnie do pierwszej grupy, ale biorąc pod uwagę fakt, że jestem stuprocentową humanistką bez krzty domieszki umysłu ścisłego, nie mogło być inaczej. W końcu to publikacja poświęcona homonimom, a…

Olsson Lotta, „Bardzo wielki nos”

Oto kolejna z książeczek z serii „Co wokoło”, którą uwielbiam czytać z moim półrocznym Szkrabem, choć na razie być może kierujemy się obie innymi pobudkami. Zosia zwraca uwagę na formę, ja na treść, ale o tym więcej za chwilę. W „Bardzo wielkim nosie” spotykamy dwójkę sympatycznych bohaterów, mamę świnkę i małego prosiaczka, w trakcie kąpieli i przygotowań do niej. Może dla dorosłego nie brzmi to zbyt ekscytująco, ale pamiętajmy, że…