Święcki Adam, „Pan Kawalarz Wilk”

Śmiech to zdrowie – nie od dziś to wiadomo i chyba trudno byłoby znaleźć osobę, która zaprzeczyłaby tej teorii. Lubimy się śmiać, lubimy, gdy jest wesoło. Wszystko wtedy wydaje się prostsze, problemy przestają mieć rangę nierozwiązywalnych i w ogóle jest jakoś lepiej. Ale… jak wszystko na świecie, śmiech także ma swoje dwa oblicza. Lubimy żarty, ale robi się mniej przyjemnie, gdy to my stajemy się tych żartów obiektem. Dobrze jest…

Kontrimas Linas, „Cztery sekrety poznania liter i nut”

Poznawanie liter i nauka czytania to jedne z najważniejszych, ale też najtrudniejszych umiejętności, które  nabywają dzieci. Poza trudnościami manualnymi – w końcu trzeba dokładnie odwzorować dany kształt, a on przecież nie przypomina nic do tej pory znajomego – należy jeszcze zapamiętać nazwę każdego z nich. I właściwie dlaczego „K” nazywa się „K”, a „E” to „E”? Litery są dla najmłodszych, którzy rozumują na poziomie dosłowności i konkretu, znakami totalnie abstrakcyjnymi…

Dobry Piotr, Seria „Ancyklopek”

Już za kilka tygodni, może nawet dni, zostanę mamą małej Zosi. I jako miłośniczka słowa pisanego pod prawie każdą postacią już teraz czytam swojemu dziecku, mimo że wygodnie siedzi jeszcze w brzuchu mamy. Zosia ma też już całkiem pokaźnych rozmiarów biblioteczkę, chociaż wiem, że po niektóre pozycje sięgniemy dopiero za kilka lat. To nieistotne, czytać będziemy już od początku naszego wspólnego życia – najpierw ja jej, potem wspólnie, a później…

Tullet Hervé, „Naciśnij mnie”

Miałam już do czynienia z kilkoma publikacjami autorstwa Herve Tulleta lub podobnymi, opartymi na tych samych zasadach i muszę przyznać, że „Naciśnij mnie” zrobiła na mnie największe wrażenie. Dlaczego? Zajrzyjmy do środka. Bohaterami książki są tradycyjnie malowane farbami kropki w różnych kolorach. Przede wszystkim jednak „Naciśnij mnie” ma więcej stron niż pozostałe publikacje tego typu, z którymi się już spotkałam. A to oznacza więcej zadań do wykonania! Ich zróżnicowanie uważam…

Lionni Leo, „Mały żółty i mały niebieski”

Czy rodzice mogą nie poznać swojego dziecka, mimo że widzieli je jeszcze dzisiejszego poranka? Hmm… Chyba coś tu nie gra, przecież to niemożliwe – nikt nie może się zmienić nie do poznania w tak krótkim czasie! Nawet jeśli nagle zmienił fryzurę albo się przebrał. Ale jeśli…jesteś kolorową kropką i nagle zmieniłeś barwę?  Twoi rodzice są niebiescy, jeszcze dziś rano mieli niebieskiego synka, a teraz jakaś zielona kropka wmawia im, że…

Hryniewicz Agata, „Paweł i Indianie”

Kto z nas nie bawił się w dzieciństwie w Indian? Pióropusze, które robił tata – z czego popadnie, najczęściej z papieru, w wersji bardziej ekskluzywnej znalazło się jakieś pióro i dzieci ganiające się po podwórku z rękami przytkniętymi do ust, wydające charakterystyczne dla Indian odgłosy. Indianie, ich życie i tradycje, fascynują dzieci już od najmłodszych lat. W końcu u nich wszystko jest takie inne, ciekawe, egzotyczne. Tak samo uważał Paweł,…

Willems Mo, „Złamałem trąbę!”

Humor to podstawa w książkach dla dzieci. A już najlepiej humor z elementami zaskoczenia, kiedy maluchowi cały czas wydaje się, że tym razem na pewno wie, co się w historii wydarzy i… po raz kolejny dał się wyprowadzić w pole autorowi. Jeśli narracja poprowadzona jest w odpowiedni sposób, nie rodzi to frustracji, ale powoduje salwy śmiechu. To moje drugie spotkanie ze słoniem Leonem i świnką Malwinką. Poprzednim razem było o…

Minhós Martins Isabel, „Czas czarodziej”

Czasem gna jak szalony, bez opamiętania, innym razem dłuży się niemiłosiernie, zmieniając minuty w godziny, godziny w doby, a doby w tygodnie. Nie zawsze wtedy, kiedy akurat byśmy tego chcieli. Czas – pojęcie tak abstrakcyjne i rzeczywiste jednocześnie. Nie możemy go dotknąć, zobaczyć, a jednak jego skutki są namacalne, widoczne na każdym kroku. Jak wytłumaczyć ten fenomen dzieciom? Można tak, jak w książce Isabel Minhós Martins i Magdaleny Matoso –…

Białek Małgorzata, „Bajki dla dziewczynek”

Istnieją bajki uniwersalne, dobre zarówno dla chłopców, jak i dla dziewczynek. Do pewnego wieku zresztą dzieci mniej zwracają uwagę na elementy typowo dziewczęce lub chłopięce, liczy się to, czy historia jest napisana w sposób ciekawy oraz ilustracje, jakich nie powinno zabraknąć w publikacjach przeznaczonych dla najmłodszych. Spróbujcie jednak przeczytać pięciolatkowi bajkę o kucykach, księżniczkach i tym podobnych. Strzał w kolano już na starcie. Dzieci po prostu zaczynają dostrzegać, że lalki…

Yoon Salina, „Kliknij mnie!”

Kolejna propozycja z fenomenalnej serii interaktywnych książek, które nie potrzebują baterii, bo ich źródłem zasilania jest dziecięca wyobraźnia i…pomysł autorki. Poznajcie sympatycznego Blipka i pomóżcie mu wygrać grę, na której bardzo mu zależy. Ale uwaga – pospieszcie się, czas ucieka! Jakie są zasady gry? Blipek musi się dostać do cyferek znajdujących się w górnym rogu książki. Sam nie da rady tego zrobić, jest małą, czerwoną kropką, która potrzebuje pomocy Twojego…