Sanderson Brandon, „Kości Skryby”

Nie wierzę, że on znów to zrobił! Przecież obiecywał poprawę, pisał, że wie, jak to wkurza Czytelnika! A jednak w kolejnej książce robił dokładnie to samo – budował napięcie, by skończyć rozdział w najciekawszej chwili. I jesteście w błędzie, jeśli myślicie, że kolejny zaczynał się w tym kulminacyjnym momencie. Alcatraz Smedry w swoim stylu raczył Czytelników mnóstwem dygresji, byle tylko odwlec w czasie poznanie dalszej części historii. Ba, tym razem…