Babb Kent, „Iverson. Życie to nie gra”

Pamiętam jak dziś – początki dwudziestego pierwszego stulecia, brat wchodzi w fazę buntowania się przeciwko światu, a na ścianie jego pokoju miejsce centralne należy do plakatu Allena Iversona. To symbol. I nieważne, że różni ich niemal wszystko – kontynent, kolor skóry, to, że brat w sumie większy talent do piłki nożnej wykazuje, a jedno z kieleckich osiedli raczej nie przypomina społecznych nizin, w których dorastał Iverson. To wszystko naprawdę się…