Burns Jimmy, „Piłkarska furia”

Odkąd sięgam pamięcią, a moje piłkarskie zamiłowanie (z przerwami na młodzieńcze bunty i poszukiwania) ma już dobre naście lat, zawsze uważałam, że Hiszpania i Anglia przodują w piłce nożnej. Dalej uważam, że to ich ligi stoją na najwyższym poziomie, najlepiej się je ogląda, a pod względem swojej ciekawości dla kibica są ex aequo na drugim miejscu – nie mogą się równać tylko z naszą rodzimą Ekstraklasą. Śledząc dzieje, zresztą splecione…