Konstanty Anna, „To był maj”

„To był maj”, tytuł, który od razu przywodzi mi na myśl przebój zespołu Universe – miesiąc, kiedy młodzi mają dość szkoły, a wokół pachnie bzem. Niektórym do głowy przyjdzie z kolei hit królowej polskiej estrady o tym, że on nie był wart ani grosza. Tak czy inaczej, maj kojarzymy z beztroską, z młodością i świeżością, to preludium do lata, wakacji i słońca. Takich też spodziewamy się bohaterów, kiedy sięgamy po…

Narloch Jakub, „Wierszyki dla dzieci”

Rynek wydawniczy jest pełen mniej lub bardziej wartościowych publikacji dla dzieci. I jak to już bywa, kiedy mamy do czynienia z kłopotem bogactwa – czasem ciężko odróżnić jedne od drugich. Osobiście przy ocenie i wyborze literatury dziecięcej kieruję się dwoma kryteriami – treść ma być ciekawa i adekwatna do wieku Czytelników, a ilustracje przyciągające wzrok i najlepiej duże. Często książkom brakuje albo jednego, albo drugiego. „Wierszyki dla dzieci” spełniają oba…

Orłowski Leszek, „Real Madryt. Królewska era Galacticos”

Zaliczyć mnie obecnie w poczet kibiców Realu, byłoby dużym nadużyciem, niemniej kilkanaście lat temu był okres, kiedy zapałałam do tego klubu sympatią. Był to rok 2003. Uśmiechnęłam się, gdy już w pierwszych rozdziałach książki Leszka Orłowskiego przeczytałam, że padłam łupem niecnego planu Florentino Pereza, by podebrać fanów Manchesteru United, ściągając do Madrytu Davida Beckhama. Sympatycy Barcelony byli w końcu nie do ruszenia, a United miało kibiców w niemal każdej części…

Jasiński Maciej, „Jak wytresować Cthulhu. Coś na dachu (t. II)”

Czy spotkaliście się kiedyś z bohaterem książki, którego imienia nie jesteście w stanie wymówić? Jeśli nie, to spróbujcie z tym tytułem: „Jak wytresować Cthulhu”. Zdziwieni? Ja też byłam, później w trakcie lektury nazywałam go po prostu zlepkiem przypadkowych liter, za każdym razem innym 🙂 Dla jednych już sam niewiele mówiący tytuł będzie stanowił zagadkę, przez którą będą chcieli dostać tę książkę w swoje ręce. Nie wszyscy są jednak zwolennikami tajemnic,…

„Zawód: korepetytor” (praca zbiorowa)

Żyjemy w czasach, kiedy nie wystarczy skończyć studia, aby dostać pracę marzeń. Nawet jeśli w końcu uda nam się to osiągnąć, często okazuje się, że przyjemność robienia w życiu tego, co się lubi, niestety nie idzie w parze z zarobkami, jakie chcielibyśmy otrzymywać za serce wkładane w wykonywane obowiązki.  Najczęściej mówi się, że edukacja jest właśnie taką branżą, do której trafia się ze względu na pasję, a nie oszałamiające perspektywy…

Wechterowicz Przemysław, „Gwiazdka z nieba”

Dziś będzie o książce niemal magicznej. I dlatego uważam, że wymaga ona wyjątkowej oprawy. Ja wyobrażam ją sobie w następujący sposób: wieczór, pora bajki na dobranoc. Mama (lub tata) i dziecię pod ciepłym kocem, w ręku każdego kubek parującego jeszcze kakao. Światło lampki nocnej oświetla pokój tylko na tyle, by móc odczytać nieduże litery bez uszczerbku dla wzroku. Wtedy sięgacie po „Gwiazdkę z nieba”, zatapiacie się w lekturze i poddajecie…

Nawrocka Dominika, „Kobieta i pieniądze”

Nie znam chyba osoby bardziej nierozgarniętej w kwestiach finansów niż ja. Biorąc pod uwagę moją humanistyczną naturę i takież wykształcenie, do tego pracę w zawodzie nauczyciela, co – jak powszechnie wiadomo – nie wiąże się z zarobkami przyprawiającymi o zawrót głowy oraz skłonność do płacenia kartą i zakupów przez Internet, nigdy nie wiem, czym tak naprawdę w danym momencie dysponuję. Sądzę zatem, że książka „Kobieta i pieniądze. 7 kroków edukacji…

Chrzan Agnieszka, „Wariatka”

Podchodząc do każdej lektury, jesteśmy już uzbrojeni w pewien zasób wiedzy na temat wybranej książki. Czasem czytamy opis, innym razem bazujemy jedynie na okładce i tytule, ale nawet one dają nam pewne wyobrażenie o poruszanej tematyce. Nie zawsze jest one zgodne w stu procentach z treścią, ale rzadko zdarza się, aby pomylić się aż tak, jak ja pomyliłam się, sięgając po „Wariatkę”. Książka trafia w moje ręce. Co widzę? Wdzięczna…

Gacka Dressler Natalia, „Ciąża fit”

Sięgnęłam po książkę Natalii Gackiej Dressler i… żałuję. Żałuję, że ta publikacja nie trafiła w moje ręce kilka miesięcy wcześniej, kiedy sama nosiłam przed sobą pokaźnych rozmiarów brzuszek. Być może wymarzoną ciążę kończyłabym z wynikiem trochę mniejszym niż dwadzieścia kilogramów na plusie 🙂 Nic jednak straconego, Zosia to moje pierwsze, ale mam nadzieję, że nie jedyne dziecko. Zresztą, nawet teraz, już po ciąży część informacji zawartych w książce wykorzystam na…

Fedorowicz Jacek, „W zasadzie tak”

Jacek Fedorowicz to postać, która kojarzy mi się z moim dzieciństwem, choć może to się wydawać dziwne, biorąc pod uwagę mój wiek. To dość nieoczywiste, że siedmio czy ośmiolatka oglądała jego kultowy „Dziennik telewizyjny”. Nie żebym była jakimś genialnym dzieckiem zafascynowanym polityką. Po prostu prowadzący program był łudząco podobny do mojego kochanego dziadziusia, więc lubiłam na niego patrzeć i słuchać jego głosu. Nieważne, że niespecjalnie dużo lub nawet wcale nie…