Chmielewska Joanna Maria, „Poduszka w różowe słonie”

Jest coś takiego w powieściach Joanny M. Chmielewskiej, co zdecydowanie do mnie przemawia. Może to magia miejsca, jakim jest Piwnica Pod Liliowym Kapeluszem, może magia bohaterów. Najpewniej mieszanka obu. W każdym razie cieszę się, gdy w kolejnych opowieściach spotykam osoby, które wcześniej znałam tylko „z widzenia”, z ról drugoplanowych. To trochę tak, jakby autorka nadbudowywała kolejne historie wokół punktu centralnego, jakim jest przytulna kawiarnia z gronem stałych bywalców. I trzeba…

Ridley Ian, Adams Tony, „Uzależniony”

Mocna książka, ale tego akurat się spodziewałam, biorąc pod uwagę tytuł. Wiedziałam, że będzie kontrowersyjnie, szokująco, ale przede wszystkim szczerze. A szczerość w lekturach tego typu należy docenić, bo prowadząc takie życie jak Tony Adams, niejednokrotnie trudno się na nią zebrać. Szczerze mówiąc, aż trudno mi wyobrazić sobie Adamsa i Mersona w jednej drużynie i bynajmniej nie mam na myśli boiskowej współpracy. Ten duet od początku nie wróżył nic dobrego,…

Chmielewska Joanna Maria, „Sukienka z mgieł”

Moja przygoda z Joanną M. Chmielewską zaczęła się dość nietypowo, bo od lektury jej autobiografii, która skądinąd przypadła mi do gustu. Ale „Sukienka z mgieł” to zupełnie inna bajka. „Sukienka z mgieł” to książka, jakiej potrzebowałam, pokazująca, że dobro jest na świecie i mimo przeciwności ma się dobrze – dzięki ludziom takim, jak główna bohaterka powieści. Weronika dużo w swoim stosunkowo jeszcze krótkim życiu przeszła. Jako dziecko wiecznie zabieganych rodziców…

Holmes Steena, „Dziecko wspomnień”

Lubię książki z happy endem, nigdy tego nie ukrywałam.  W sumie nie mogło być inaczej, skoro bohaterom nadaję w myślach znajome twarze. Z happy endem jest łatwiej – niby przeżywasz ten moment grozy, gdy wszystko zdaje się przeczyć mającemu nastąpić szczęśliwemu zakończeniu, gdy każda myśl i każdy czyn bohaterów zmierzają w złym kierunku, ale mimo wszystko spodziewasz się, że na końcu wszystko będzie dobrze. Tak jest zazwyczaj. I powtórzę –…

Niżyński Janusz, „Trzydzieści krótkich opowiadań o miłości”

Pierwszą książką tego autora, którą przyszło mi recenzować, były „Bajeczki dla dzieci” – niebanalne, emocjonalne, z uczuciami stawianymi na piedestale. Zachwyciły. Dlatego też, gdy otrzymałam najnowsze propozycje recenzenckie i znalazłam tam nazwisko pana Janusza, wiedziałam, o co poprosić, choć wybór pozornie nie był łatwy – dużo ciekawych nowości Novae Res miał mi w tym miesiącu do zaproponowania. Postawiłam na „Trzydzieści krótkich opowiadań o miłości” i był to strzał w dziesiątkę.…

Wharton Edith, „Jak każe obyczaj”

Mówi się, że są osoby, którym jeśli dasz palec, to wezmą całą rękę, nawet wbrew woli jej posiadacza. Ale są też tacy, dla których i kończyn braknie – bo chcą, bo im się należy, choć nie zawsze wiadomo tak naprawdę za co. Taka właśnie jest Undine Spragg, główna bohaterka niniejszej książki – kobieta gnająca za wciąż nowymi ambicjami (fanaberiami?), coraz bardziej kosztownymi, zawsze wiążącymi się z ryzykiem, które zazwyczaj ponoszą…

Sarnowska Katarzyna, „Miłość w kolorze sepii”

Zdarzają się książki, niezależnie od gatunku, które trzymają w napięciu od pierwszej do ostatniej strony, dosłownie. To właśnie te książki czytasz z zapartym tchem, nie możesz się od nich oderwać, zupełnie jakby odstawienie lektury na potem mogło zmienić losy bohaterów. To właśnie te książki nazywamy udanymi, to one zatracają czytelnika w fabule, separując od rzeczywistości, przenoszą w świat stworzony piórem autora. Powieścią Katarzyny Sarnowskiej jestem zachwycona i nie ma w…

Anonimowy Piłkarz, „Futbol jeszcze bardziej obnażony”

Wiem, że nie powinno się tego praktykować, ale jakoś trudno mi się powstrzymać – niby nie czyta się serii od końca, ale skoro otrzymałam możliwość przeczytania i zrecenzowania futbolu w wersji jeszcze bardziej obnażonej, to czy mogłam postąpić inaczej? Anonimowy piłkarz i tak zbyt długo wabił mnie swoją tajemnicą… Zacznę od tego, że jak każdy kibic chciałabym, aby powiedzenie „pieniądze nie grają” było prawdziwe. Nie jest, choć trudno się z…

Gawędzki Tomasz, „Cracovia znaczy Kraków. Historia w Pasy”

Są chwile, w których nie rozumiesz samego siebie. Nie potrafisz wyjaśnić, dlaczego czegoś chcesz. Po prostu chcesz i już. Dla mnie nie ma właściwej strony Błoń, a gość pochodzący z Ostrowca (pół biedy) i będący kibicem KSZO (to już gorzej) nie powinien być raczej autorem, po którego książkę chcę sięgnąć. A jednak chciałam. Może przez wzgląd na szacunek dla historii polskiej piłki, w której Cracovia zapisała przecież niejedną kartę? Może…

Kowalczuk Halina, „Chata pod jemiołą”

– Kochasz mnie? – … Czasem odpowiedź wcale nie jest oczywista, choć może z pozoru brzmi to banalnie. Jak można tego nie wiedzieć? Albo się kocha, albo nie? Zazwyczaj. Ale gdy nie jest się pewnym, chyba lepiej milczeć, by nie powiedzieć za dużo, by nie wypowiedzieć słów nieprawdziwych, pięknych, lecz pozbawionych tego, co w miłości istotne – stałości. Wrażliwe ucho kobiece chętnie przyjmie bowiem wyznania, im bardziej żarliwe, tym lepiej,…