Hoffmann E.T.A., „Dziadek do orzechów”

O wielu książkach dla dzieci mówi się, że są magiczne. Często jest to związane po prostu z pierwiastkiem magii występującym w nich. Ale jest jeszcze jeden rodzaj publikacji dla najmłodszych, które nazywamy magicznymi i ten właśnie cenię sobie najbardziej. Słowo magiczny możemy tu zastąpić innymi, także oddającymi wyjątkowy nastrój chwili, w której po nie sięgamy. Te słowa to: niezwykłe, genialne, po prostu wybitne. Większość z Was pewnie czytała już „Dziadka…

Anonimowy Fanatyk, „Fanatycy”

Kilka lat temu, kiedy mój mąż był jeszcze moim chłopakiem, zamarzył mi się wyjazd. Owszem, nic nie odda atmosfery trybun w meczu u siebie, ale w końcu było mi mało. Chciałam czegoś nowego – poczuć, że jadę za drużyną kilkaset kilometrów, że jestem częścią tego wszystkiego, co jest określane mianem zorganizowanego dopingu. Obecny mąż zaprotestował wtedy dość mocno, okraszając swoje zdanie kilkoma historiami, które miały miejsce „na trasie”. Jak choćby…

Gimiński Ireneusz Czesław, „Wautyzmwzięci”

Pracuję z dziećmi jako oligofrenopedagog, kiedy więc zobaczyłam, że powstała publikacja nienaukowa dotycząca autyzmu, od razu wiedziałam, że muszę po nią sięgnąć. Teoretycznie na rynku jest sporo książek o takiej tematyce, jednak często są one napisane mało przystępnym językiem dla osób, do których pozornie są skierowane – rodziców. Dlatego ciekawiło mnie dość innowacyjne podejście autora – ująć problematykę autyzmu w krótką, obyczajową powieść. Kuba i Piotr spotykają się w placówce…

Solar Maria, „Skradzione godziny”

Moje ostatnie doświadczenia z literaturą określaną mianem kobiecej sprawiły, że do każdej publikacji tego rodzaju podchodzę z lekkim dystansem, spodziewając się kolejnych opisów scen, które odkrywają sypialniane tajemnice kochanków. Dodam, że bardzo obrazowo i ze szczegółami. Trochę znudzona wyszukanymi opisami tej samej czynności, w książkach dla kobiet szukam tego, nad co nie powinno się przekładać życia intymnego bohaterów. Tym czymś  jest fabuła – ciekawa, wciągająca, nieprzewidywalna i niepozwalająca odłożyć publikacji…

Huńczak Malwina, „Zaakceptuj siebie. O sile samowspółczucia”

Przyznaję, że nie przepadam za rozmowami na gruncie prywatnym z psychologami lub osobami studiującymi psychologię. Niby mówimy o sprawach osobistych, mniej lub bardziej istotnych, a prawie zawsze padają pytania w stylu „i jak ci z tym?”, „co wtedy czułaś?”. Czuję się wtedy nie jak koleżanka, ale przedmiot analizy. Miewam, jak każdy, dni lepsze i gorsze, ale przecież nie będę z każdym problemem udawać się do specjalisty, choć patrząc na kolejki,…

Czachor Agnieszka, „Świerszcze wybielone na kość”

Nieczęsto wybieram opowiadania jako swoją lekturę. Chyba po prostu mam tendencję do przywiązywania się do bohaterów, a krótkie formy literackie mają to do siebie, że jeszcze dobrze nie „wgryzę” się w  fabułę, a ona już dobiega końca. Chcąc uniknąć poirytowania, zazwyczaj unikam ich źródła, ale tym razem postanowiłam zrobić wyjątek. Dlaczego? Być może dałam się skusić tytułowi, który kompletnie nie sugeruje, z czym mamy do czynienia. Może sprawiła to okładka…

Kalisz Magdalena, „Nic zobowiązującego”

Dawno tego nie było, więc zgodnie z rachunkiem prawdopodobieństwa w końcu musiało się zdarzyć –  nie bardzo wiem, jak ocenić przeczytaną książkę. Zdarza mi się to rzadko, bo też staram się uważnie dobierać sobie lektury, z jednej strony dbając o własny komfort psychiczny, by nie męczyć się niepotrzebnie, z drugiej – szanując pracę autora, którego propozycja jest skierowana być może do innej grupy docelowej. Od razu wyjaśniam – to nie…

Gołębiowski Grzegorz, „Cień przeszłości”

Czasem zwykła ciekawość może sprawić, że przeszłość zacznie kłaść się cieniem na teraźniejszości… Tajemnica sprzed kilkudziesięciu lat, zbrodnia, a w tle rodzące się uczucie – „Cień przeszłości” to książka posiadająca wszystkie te elementy, dzięki którym lektura staje się czystą przyjemnością i trochę nawet człowiek żałuje, gdy dobiega końca. Adam jest genealogiem, to jest zawodowo zajmuje się tworzeniem drzew genealogicznych swoich klientów. Pewnego dnia spotyka w archiwum starszego mężczyznę, który prosi…

Bonilla Rocio, „Jakiego koloru są buziaki?”

Nie znam chyba nikogo, kto nie lubiłby buziaków. Są niemal magiczne i tak uniwersalne, że można nimi wyrazić całą paletę uczuć – przyjaźń, przywiązanie, współczucie, pocieszenie, troskę i to najważniejsze – miłość. Buziaki dają sobie mąż i żona, rodzice dzieciom, rodzina i przyjaciele na powitanie. Buziaki są wszędzie! Bo to najpiękniejszy prezent, jaki może ofiarować człowiek drugiemu człowiekowi. Czy zastanawialiście się kiedyś, jakiego koloru są buziaki? Mnie jakoś nie wpadło…

Stead Rebecca, „Gdy tu dotrzesz”

Nowa książka, której twórczynią jest Rebecca Stead, była dla mnie dużym zaskoczeniem. Wychodzi na to, że autorka postanowiła poszerzyć docelową grupę Czytelników o… miłośników fantasy! Czy ten eksperyment się powiódł? Już spieszę z subiektywną opinią. Tradycyjnie już bohaterami utworów autorki jest młodzież. Miranda jest zwyczajną nastolatką wychowywaną jedynie przez mamę. Na pozór nie mówi o swoim ojcu, jednak uważny Czytelnik zauważy pewne znamiona tęsknoty – dziewczyna wciąż nosi przy sobie…