Świętek Edyta, „Cień burzowych chmur”

Nowa Huta – dwa słowa, które u wielu nie wzbudziłyby zachwytu, dla mnie są wyjątkowe. To właśnie tam, w starej kamienicy z widokiem na zielony park, kilka kroków od Alei Róż przyszło mi spędzić jedne z najlepszych lat w życiu. Nie zliczę już nawet sytuacji, w których bliżsi lub dalsi znajomi łapali się za głowę, nie rozumiejąc mojego przywiązania – przecież daleko do centrum, żadnego klubu z prawdziwego zdarzenia, wokół…

Dumas Aleksander, „Hrabia Monte Christo. Tom 2”

Jakiś czas temu stworzyłam swoją prywatną listę książek, które miały wpływ na moje życie. Książek, do których będę wracać, nie bacząc na to, że pamiętam fabułę i pozornie nic mnie już w nich nie zaskoczy. Dziś okazuje się, że muszę tę listę zaktualizować. Bo jeśli pierwszy tom „Hrabiego Monte Christo” jest genialny, to na część drugą brakuje już określenia. Jeśli można mówić o książkach kompletnych, idealnych, to są to właśnie…

Witkiewicz Magdalena, „Po prostu bądź”

Pamiętam moje pierwsze spotkanie z Magdaleną Witkiewicz przy okazji lektury „Cześć, co słychać?”. Ta książka tak długo krzyczała do mnie z księgarnianych półek, że chociaż starałam się wykazać zdrowym rozsądkiem (dlaczego akurat ta, w czym jest lepsza od innych?), to w końcu po prostu wróciłam z nią do domu, czego bynajmniej nie żałowałam. Ostatnio przez dłuższy czas mierzyłam się z chęcią posiadania kolejnej książki tej poczytnej autorki. Analizowałam wszystkie dostępne…

Dołęga-Mostowicz Tadeusz, „Profesor Wilczur”

Potrzebowałam odpoczynku od nadsyłanych przez Wydawnictwa nowości. Przyszedł taki czas, że to, co nowe na rynku musiało poczekać, ustąpić pierwszeństwa czemuś, co uwielbione zostało już dawno. Nagle zapragnęłam wrócić do klasyki i gdy wiedziona tą myślą spojrzałam na półkę z książkami, od razu wiedziałam, że będzie to Tadeusz Dołęga-Mostowicz. Po rewelacyjnym „Znachorze” nadeszła pora na jego kontynuację – „Profesora Wilczura”. I chociaż z kontynuacjami często bywa tak, że rozczarowują ze…

Dumas Aleksander, „Hrabia Monte Christo. Cz.1”

Kiedyś myślałam, że książki idealne nie istnieją. Bardzo dobre – owszem, ale nie idealne. Mimo wciągającej fabuły, charyzmy bohaterów i permanentnego napięcia, zawsze znajdowałam jakąś – choćby delikatną – rysę w utworze. Mądrzejsza o lata wypełnione czytaniem książek lepszych i gorszych czasem już tego nie dostrzegam. Może przestałam szukać, a może spotykam na swojej drodze książki, którym po prostu nic nie mogę zarzucić. W przypadku „Hrabiego Monte Christo” zdecydowanie stawiam…

Pennypacker Sara, „Pax”

Lubię książki przeznaczone dla młodszych Czytelników i szalenie cenię sensownych autorów literatury dziecięcej i młodzieżowej. Problem polega jednak na tym, że nie ma ich aż tak dużo, a przynajmniej ja ich na mojej czytelniczej ścieżce spotykam zdecydowanie zbyt rzadko. Rynek przepełniony jest różnego rodzaju publikacjami dla dzieci, jednak przeglądając je przez zakupem, często rezygnowałam na ostatniej prostej – w drodze do księgarnianej kasy. Po prostu nie były warte swojej ceny…

Nienacki Zbigniew, „Raz w roku w Skiroławkach”

Jakiś czas temu wpadłam na pomysł sporządzenia listy książek, które najbardziej wpłynęły na moje życie, wywarły na mnie największe wrażenie lub nawet po części mnie ukształtowały. Czy pomysł był trafiony, nie wiem, bo gdy ostatni klik na klawiaturze sprawił, że wpis został opublikowany, nagle w mojej głowie zbuntowały się tytuły i poczęły przypominać o sobie. A ja? A o mnie zapomniałaś? I tak – rzeczywiście zapomniałam choćby o „Imieniu Róży”,…

Halber Małgorzata, „Kołonotatnik z bohaterem”

Moja miłość od pierwszego spojrzenia. Bohater co prawda trudny do zidentyfikowania – ni to kret, ni foka, ale teksty trafne szalenie. Od krótkich, jednowyrazowych po dłuższe wypowiedzi, niektóre przejaskrawione, inne bardzo prawdziwe, wszystkie zaś opatrzone odpowiednią dawką ironii. Śmiech z rodzaju tych szyderczych pojawiał się dosłownie co kilka stron. Z kołonotatnikiem dzień można zaczynać rozmaicie – otwierać na dowolnej stronie, by z zacną myślą i uśmiechem kroczyć przez życie albo…

Miklasz Adam, „Ostatni mecz”

Czy ta książka zasługuje na dychę w ocenie? Tak za całokształt? Nie. Wysoko, ale nie aż tak. Czy ta książka jest moją dychą? Oczywiście. Czytałam, uśmiechałam się, czasem zwyczajnie śmiałam. Dużo emocji, ale czy mogło być inaczej? Chociaż stąd nie pochodzę, to przecież jest także moja okolica. Sześć lat spędzonych w peerelowskim mieszkaniu przy Placu Centralnym. Sześć lat spacerowania wzdłuż Alei Róż, odświętnego stołowania się w Stylowej i Zosieńce. W…

Dołęga-Mostowicz Tadeusz, „Znachor”

Takie rzeczy nie zdarzają się często. No może przy okazji Sparksa już się z tym spotkałam, ale ciężko przebić moją radość z momentu, gdy w pobliskiej księgarni, dodam,  że na półce z cenami śmiesznie niskimi, znalazłam…”Znachora”! Toż ja uwielbiam i to od dziecka film o takim tytule! Okładka upewniła mnie, że tym razem tytuł nie myli – to była książka o profesorze Rafale Wilczurze! Może obecność tej lektury w księgarni…