Wechterowicz Przemysław, „Gwiazdka z nieba”

Dziś będzie o książce niemal magicznej. I dlatego uważam, że wymaga ona wyjątkowej oprawy. Ja wyobrażam ją sobie w następujący sposób: wieczór, pora bajki na dobranoc. Mama (lub tata) i dziecię pod ciepłym kocem, w ręku każdego kubek parującego jeszcze kakao. Światło lampki nocnej oświetla pokój tylko na tyle, by móc odczytać nieduże litery bez uszczerbku dla wzroku. Wtedy sięgacie po „Gwiazdkę z nieba”, zatapiacie się w lekturze i poddajecie…

Brontë Charlotte, „Villette”

Szczęśliwie są w świecie literatury takie nazwiska, których Czytelnik jest pewien. Nieważne, po którą z książek tego ulubionego autora sięgnie, ma pewność, że się nie zawiedzie, że nawet jeśli dany utwór nie zachwyci aż tak jak poprzednie, to nadal będzie trzymał odpowiednio wysoki poziom. Dla mnie takim nazwiskiem jest Brontë. Nieistotne czy talentem pisarskim obdarzone były wszystkie siostry, czy też pisali jedynie Charlotte i jej brat. Napis Brontë na okładce…

„Pierwsza książka o mnie. Dziewczynka”

Mój brzuch przybrał już takie rozmiary, że nawet tata dzwoniąc do mnie, wita się słowami „cześć, największy ssaku świata”. Niechybnie oznacza to, że czas, kiedy na świecie pojawi się Zosia, zbliża się wielkimi krokami. Wyprawianie córy na świat już na ukończeniu, portfele chwilowo mogą odetchnąć, ogólnie czas to dobry na radość oczekiwania i dopinanie wszystkiego na ostatni guzik. I jako że osoba ze mnie sentymentalna, momentami do przesady, nasz dom…

Todorović Antonina, „Duszan”

Takich opowieści brakuje mi na rynku książek przeznaczonych dla młodszych Czytelników. Historii, w których tragedii nie stanowi to, że dzieci wróciły brudne z podwórka lub oddaliły się od rodziców dalej niż ich pole widzenia. Autorka przenosi nas w czasy, gdy największą moc w zabawie miały nie wynalazki technologii, ale dziecięca wyobraźnia. Ale tę moc, często nieuświadomioną, trzeba w sobie odkryć. Duszan i Janko mają spędzić wakacje u babci na wsi,…

McDonnel Patrick, „TEK. Nowoczesny jaskiniowiec”

Uzależnienie od Internetu to w dzisiejszych czasach problem powszechny. Co więcej, nie dotyczy on jedynie osób dorosłych, coraz częściej dopada dzieci, nawet te najmłodsze, dla których o wiele lepszym rozwiązaniem byłaby zabawa na świeżym powietrzu. Niestety często sprawy nie ułatwiają sami rodzice, którzy w natłoku zajęć i obowiązków wybierają puszczenie dzieciom bajki w TV lub na komputerze zamiast chociażby wspólnego czytania książki. Szybsze, prostsze i nie wymaga zaangażowania ze strony…

Dumas Aleksander, „Trzej muszkieterowie”

Kiedy teraz o tym myślę, wciąż nie dowierzam, że ta książka tak długo omijała moje ręce. Co więcej, muszę wyznać, że w swej naiwności sądziłam, że jest to raczej propozycja dla dzieci starszych, ewentualnie młodzieży. To wszystkim znane „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego” jawiło mi się jako zgrabny cytat z powieści przeznaczonej raczej tylko dla młodych Czytelników. Biję się w piersi, wstydząc przy tym niezmiernie. Bo „Trzej muszkieterowie” to…

Świętek Edyta, „Cień burzowych chmur”

Nowa Huta – dwa słowa, które u wielu nie wzbudziłyby zachwytu, dla mnie są wyjątkowe. To właśnie tam, w starej kamienicy z widokiem na zielony park, kilka kroków od Alei Róż przyszło mi spędzić jedne z najlepszych lat w życiu. Nie zliczę już nawet sytuacji, w których bliżsi lub dalsi znajomi łapali się za głowę, nie rozumiejąc mojego przywiązania – przecież daleko do centrum, żadnego klubu z prawdziwego zdarzenia, wokół…

Dumas Aleksander, „Hrabia Monte Christo. Tom 2”

Jakiś czas temu stworzyłam swoją prywatną listę książek, które miały wpływ na moje życie. Książek, do których będę wracać, nie bacząc na to, że pamiętam fabułę i pozornie nic mnie już w nich nie zaskoczy. Dziś okazuje się, że muszę tę listę zaktualizować. Bo jeśli pierwszy tom „Hrabiego Monte Christo” jest genialny, to na część drugą brakuje już określenia. Jeśli można mówić o książkach kompletnych, idealnych, to są to właśnie…

Witkiewicz Magdalena, „Po prostu bądź”

Pamiętam moje pierwsze spotkanie z Magdaleną Witkiewicz przy okazji lektury „Cześć, co słychać?”. Ta książka tak długo krzyczała do mnie z księgarnianych półek, że chociaż starałam się wykazać zdrowym rozsądkiem (dlaczego akurat ta, w czym jest lepsza od innych?), to w końcu po prostu wróciłam z nią do domu, czego bynajmniej nie żałowałam. Ostatnio przez dłuższy czas mierzyłam się z chęcią posiadania kolejnej książki tej poczytnej autorki. Analizowałam wszystkie dostępne…

Dołęga-Mostowicz Tadeusz, „Profesor Wilczur”

Potrzebowałam odpoczynku od nadsyłanych przez Wydawnictwa nowości. Przyszedł taki czas, że to, co nowe na rynku musiało poczekać, ustąpić pierwszeństwa czemuś, co uwielbione zostało już dawno. Nagle zapragnęłam wrócić do klasyki i gdy wiedziona tą myślą spojrzałam na półkę z książkami, od razu wiedziałam, że będzie to Tadeusz Dołęga-Mostowicz. Po rewelacyjnym „Znachorze” nadeszła pora na jego kontynuację – „Profesora Wilczura”. I chociaż z kontynuacjami często bywa tak, że rozczarowują ze…