Witkiewicz Magdalena, „Cześć, co słychać?”

Zdarzają się książki, w stosunku do których ma się bardzo duże oczekiwania. Tak było u mnie w tym przypadku. Nie mogłam przejść obok niej obojętnie, odkąd przeczytałam na okładce fragment: „Bardzo dbam, by nie padły słowa, których nie można wymazać. Nigdy jednak nie przyszło mi do głowy, jak niebezpieczne może być: Cześć, co słychać?” W tym właśnie momencie uruchomiła się wyobraźnia, na długo przed otwarciem książki czy choćby decyzją o…