Ostrowski Eryk, „Charlotte Brontë i jej siostry śpiące”

Kolejna książka z tych, które trafiły w moje ręce przypadkiem, ale był to przypadek szczęśliwy. Zresztą, od dawna zastanawiałam się nad poszerzeniem moich zbiorów o tę pozycję. Bałam się jednak demitologizacji, nie chciałam analizy, wystarczała mi wiara. Już raz sparzyłam się przecież na biografii Andersena, na wkroczeniu z rozumowaniem dorosłych w świat magicznych opowieści. Jako że „Wichrowe wzgórza” należą do moich ulubionych lektur, a Heathcliff – pomimo rumieńca wstępującego na…