Katzenmark Andrzej, „Życie to pejzaże minione”

Pierwsza reakcja po lekturze kilku stron? Konsternacja. Ambitny monolog, natłok słów uczonych, niektóre nawet niezrozumiałe dla umysłu mojego, może i lotnego, ale też prostolinijnego. Przerost formy nad treścią? Naszły mnie takie myśli, ale postanowiłam je przegonić, a przynajmniej w czasie zawiesić i czytać dalej. Teraz już wiem, że to nie mogło być napisane innym językiem. Sama kiedyś przyznałam na łamach bloga, że czasem książka to najlepszy lek na otaczającą rzeczywistość.…