To nie jest blog jedynie z recenzjami nowości wydawniczych, do których lektury zachęcam lub nie. To raczej moje prywatne, subiektywne rozliczenie z tytułami, po które sięgnęłam. Z mistrzami, do których wracam, czasem po latach, by przeżyć to jeszcze raz, by odkryć ich na nowo, a może zrozumieć to, co kiedyś było dla mnie niezrozumiałym.

Spotkasz tu wiele klasyki, ale nie tylko. Naturę kobiety łatwo skusić bowiem wdzięcznym tytułem, okładką czy też opisem, nawet gdy karty nie kryją nic wartego przeczytania. „Nie oceniaj książki po okładce” – mawiają. I ciężko się z tym nie zgodzić, ale jeszcze trudniej się do tego zastosować.

To strona poświęcona moim wzlotom i upadkom czytelniczym, moim prywatnym zachwytom, przemyśleniom, czasem żałości, że na dany tytuł trafiam tak późno, bo w 26 roku życia.

Tak więc witam w moim sacrum. Bo czasem książka to najlepszy lek na otaczającą rzeczywistość.

Łącząc czytelnicze pozdrowienia,

Aneta

zaczytana.com.pl@gmail.com

logo-nowe-zaczytana-fb