byl-sobie-piesJeśli istnieje na świecie książka, która w przystępny sposób wyjaśniałaby innym, jak ogromną miłością darzę czworonogów i co jest tego powodem, to jest to właśnie powieść W. Bruce’a Camerona – „Był sobie pies„. Nie bez przyczyny psa nazywa się najlepszym przyjacielem człowieka, a perypetie głównego bohatera tej książki stanowią na to niezbity dowód.

Mały szczeniak ze swoim rodzeństwem i zdziczałą mamą prowadzą tułaczy tryb życia, każdą wolną chwilę poświęcając na szukanie pożywienia i unikanie ludzi, do których opiekunka rodu nie ma zaufania. Pewnego dnia ludzie z kijami zakończonymi pętelką dowiadują się o psim włóczęgostwie i lwia część rodziny trafia do Zagrody, gdzie psami opiekują się poczciwi ludzie o dobrych sercach. Nasz bohater od tej chwili wabi się Toby i odkrywa życiową naukę – gdy ludzie dbają o psa, ma on zawsze pełną miskę jedzenia i ręce chętne do pieszczot. Gdy człowiek dba o psa, pies musi mu się odwdzięczyć, a ich żywota są już na zawsze złączone. Po latach wypełnionych szczęściem i beztroską „psia mama” musi oddać swoich podopiecznych, którzy trafiają do schroniska. Toby wskutek zdarzeń, których nie chcę w tym miejscu zdradzać, żegna się z tym światem i odkrywa, że… powrócił w nowym wcieleniu! Od tej pory jest psem Baileyem, a kompanem jego zabaw staje się mały chłopiec o imieniu Ethan. To właśnie przy nim nasz bohater uczy się tego, co w życiu najważniejsze – bezinteresownej miłości i poświęcenia. Kiedy po latach sympatyczny czworonóg odradza się w kolejnych wcieleniach, nie rozumie sensu tego wszystkiego – przecież już spełnił swoją misję i bezgranicznie kochał swojego chłopca. Niespodziewanie historia zatoczy koło, a zwroty akcji niejednokrotnie wprawią Czytelnika w zdumienie.

„Był sobie pies” to także opowieść o tym, jak bardzo nasi pupile odczuwają targające ludźmi uczucia. Nie rozumieją słów, ale rozpoznają emocje i na nie reagują, tak jak potrafią najlepiej. W swoich kolejnych ucieleśnieniach Bailey dochodzi do wniosku, że sensem życia psa jest ratowanie ludzi, czasem dosłowne – z tarapatów, innym razem po prostu ratowanie ich od pogrążenia się w rozpaczy. Dużo wzruszeń, fenomenalny humor i styl, którego nie powstydziliby się najwięksi. I to wszystko ukazane z perspektywy czworonoga!

Książkę polecam Czytelnikom w zasadzie w każdym wieku – od dzieci starszych aż po ich dziadków. Dlaczego? Bo to bestseller pełen rodzinnego ciepła, miłości i wszystkich tych uczuć, o których w pośpiechu i natłoku spraw codziennych, zbyt często zapominamy. Warta polecenia i ekranizacji, którą mam nadzieję obejrzeć!

Moja ocena: 9,5/10

Tytuł: Był sobie pies

Autor: W. Bruce Cameron

Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece

Stron: 391

Za okazane zaufanie i udostępnienie egzemplarza do recenzji serdecznie dziękuję

Księgarni Tania Książka!

TaniaKsiazka_logo