Tashinski Stefanie, „Mała dama”

Dziecięca wyobraźnia potrafi zaskoczyć dorosłego, podobnie jak autor książek dla dzieci i tak właśnie było ze mną i tą książką. Byłam przekonana, że znam zakończenie, że rozgryzłam pomysł autorki, już szykowałam się, by powiedzieć „A nie mówiłam”, a tymczasem udało się jej mnie zaskoczyć. Ale o tym później. Poznajcie Małą Damę, kobietę naprawdę niewielkich rozmiarów, ale za to z ogromnym sercem i jeszcze większą ciekawością świata. Być może w tym…

Langen Anette, „Listy od Feliksa”

Listy – uwielbiam je otrzymywać. W dzieciństwie pisałyśmy je do siebie z koleżanką mieszkającą kilka miejscowości dalej, później zaczęłam czytać te, które pisał mój tata z wojska do mojej mamy, kiedy jeszcze nawet nie było mnie w planach, następnie próbowałam nakłonić własnego męża, by coś dla mnie napisał (tu niestety bezowocnie), a kiedy nosiłam pod sercem córę, sama napisałam kilka listów do niej. Bardzo boleję nad tym, że ta forma…