„Sługa lamy. Baśnie tybetańskie”

Kiedy byłam mała, uwielbiałam, gdy rodzice lub babcia czytali mi rozmaite baśnie. W szkole mieliśmy nawet specjalne zeszyty w dużym formacie, gdzie wykonywaliśmy do wybranych opowieści ilustracje. Bardzo to lubiłam. Później przerzuciłam się na disneyowskie adaptacje, jak większość dziewczynek w moim wieku zachwycając się cukierkowymi księżniczkami i słodkimi happy endami. Jako dorosły czytelnik lubię czasem sięgnąć po coś nieco „egzotycznego” w tej materii. Nie tak dawno czytałam baśnie kurdyjskie, teraz…

Komiks „Smerfy i księga odpowiedzi”

Chyba trudno byłoby znaleźć kogoś, kto nie kojarzyłby sympatycznych smerfów, bez względu na to, czy szukalibyśmy w pokoleniu naszym, naszych dzieci czy rodziców. Smerfy, jak muminki czy Misia Uszatka, zna każdy i z moich doświadczeń wynika, że niemal każdy je lubi. Każdy inny, każdy posiadający swoje mocne i słabe strony, które bywają przyczynkiem do wielu przygód, jakie spotykają te niewielkie, niebieskie stworzonka. No i jeszcze Papa Smerf – postać, którą…

Mój zeszyt obserwacji przyrodniczych: Pożywienie, Przyroda w mieście

Od momentu, w którym ujrzałam tę serię w zapowiedziach wydawnictwa Egmont, wiedziałam, że to będzie „coś”. Zeszyt obserwacji obiecywał, że dziecko nie przyjmie tu jedynie biernej postawy słuchacza, ale będzie czynnie zaangażowane w to, co proponuje lektura. I nie myliłam się. Ba! Ta seria nie tylko spełniła moje oczekiwania, one je przerosła! Każda z czterech książek w formacie A4 zawiera mnóstwo zadań przyrodniczych, które bynajmniej nie ograniczają się do działalności…

Eva-Lena Larsson, „Rok z Findusem”

O Pettsonie i Findusie czytałam sporo pozytywnych opinii, ale z racji wieku mojej córy nie zgłębiałam tematu, odkładając to na kiedyś. W końcu postanowiłam, że zapoznamy się z jedną z tych książek i same ocenimy, czy już na nie pora i czy to w ogóle jest coś dla nas. Powiem tak – jeśli pozostałe części są tak fajne, jak „Rok z Findusem”, to nie ma ani grama przesady w tych…

Jasny Magdalena, „FarMagia”

Nie od razu zgodziłam się na zrecenzowanie tej książki. Tytuł brzmiał zbyt enigmatycznie, musiałam zatem najpierw zapoznać się z opisem wydawcy. Wtedy wiedziałam już, że to jest coś dla mnie. Coś, co widziałm później oczyma wyobraźni w rękach mojej siostrzenicy, także uwielbiającej takie klimaty. Bo czy można oprzeć się farmie, na której dochodzą do zdrowia przeróżne magiczne istoty? Spotkamy tu pegaza, który nie może pofrunąć, gdyż jego skrzydła skleiła żywica.…

Quentin Gréban, „Będę strażakiem”

Jakiś czasu temu w naszym domu zamieszkało „Kiedy dorosnę” Quentina Grébana. Książka ta, zarówno dzięki treści, jak i pięknym, wdzięcznym ilustracjom skradła moje serce. Serduszko Zosi zresztą również. Spojrzałam zatem, czy jeszcze jakaś książka tego autora została przetłumaczona na język polski i okazało się, że owszem, w dodatku taka, który przynajmniej z tytułu wydawała się nawiązywać do „Kiedy dorosnę…”. Ilustracja na okładce zachęcała, więc decyzja przyszła do mnie szybko –…

Strzałkowska Małgorzata, „Spacerkiem przez rok”

Ile ja się naszukałam wierszy dla dzieci! Ile czasu spędziłam w Empiku, przeglądając kolejne propozycje, by wybrać coś, co będzie atrakcyjne zarówno dla dziecka, jak i dla rodzica, tj. wartościowe pod względem edukacyjnym. Jak na razie uznanie w oczach Zosi zoskali jedynie klasycy, choć także w okrojonym zakresie – „Rzepka”, „Lokomotywa” i „Na straganie” rządzą. Chciałam jednak stopniowo poszerzać ten wachlarz wierszowanych utworów. I całkiem przypadkowo trafiłyśmy na coś naprawdę…

Głowińska Anita, „Kicia Kocia i Nunuś. Kto mieszka w lesie?”

Pamiętam czasy, kiedy zarzekałam się, że nie rozumiem fenomenu Kici Koci. Wtedy uparcie twierdziłam, że moje dziecię na pewno się tą serią nie zafascynuje tak, jak to opisują wszyscy spotkani na mojej drodze rodzice. A potem… Cóż, potem zostałam mamą i Kicia Kocia rozgościła się w naszym domu, czując się tu jak u siebie. Ba! Gdy jesteśmy z córą w księgarni, nie wyjdzie stamtąd bez nowej Kici lub Zuzi z…

Muncaster Harriet, „Isadora Moon jedzie na wakacje”

Kolejna Isadora i kolejny patronat, można by się pokusić o stwierdzenie, że to już niemal tradycja. I bardzo dobrze, bo to oznacza także, że mogę was porozpieszczać konkursami – jeszcze przez dwa dni na facebooku możecie wziąć udział w tym, w którym do wygrania jest książka, o której tutaj będzie dziś mowa. Zachęcam, bo warto! Po wakacjach dzieci z klasy Isadory Moon wracają do szkoły, a ich nauczycielka prosi, by…

Schaapman Karina, „Mysi Domek. Sam i Julia”

Jeśli pamiętacie, jak zachwycałam się ilustacjami w książce o zabawach z Samem i Julią w roli głównej, to możecie mieć już jako takie wyobrażenie o tym, jak rozanieloną minę miałam, gdy ujrzałam podobne, tyle że w dużym formacie. Tak, „Mysi Domek. Sam i Julia” to nasz najnowszy strzał w dziesiątkę i o wiele lepszy wybór dla Zosi, tutaj tekstu jest więcej, więc zupełnie zniknęło poczucie, że ta seria jest już…