Są takie sytuacje w życiu, kiedy jest nam trudno – i nie dotyczy to wyłącznie dzieci. Muminki, odkąd pamiętam, zawsze miały w sobie dla mnie taką trudną do opisania mądrość (głównie pod postacią Włóczykija), zawsze lubiłam tę bajkę, a teraz lubi ją moje dziecko. Dlatego za każdym razem chętnie sięgam po publikacje z tymi sympatycznymi stworami w roli głównej. Tym razem wydawnictwo Harper Kids rozpieszcza Muminkami najmłodszych czytelników.

„Najlepsi przyjaciele” to dla mnie właśnie przykład takiej trudnej nie tylko dla dzieci sytuacji. Chyba każdy choć raz w życiu czuł, że niełatwo jest się rozstać z bliską osobą – czy to kimś z rodziny, czy przyjacielem. Nawet jeśli rozłąka ma być tymczasowa. Tak właśnie czuje się Muminek, gdy Włóczykij wyrusza na jedną ze swoich wędrówek. Początkowo wydaje mu się, że nic i nikt na świecie nie będzie w stanie go pocieszyć, jednak 0kazuje się, że pozostali przyjaciele potrafią przywrócić uśmiech na jego twarzy i sprawić, że czas oczekiwania na powrót Włóczykija upłynie w miłej, koleżeńskiej atmosferze. Myślę sobie, że to ważne przesłanie dla dzieci – warto otwierać się na inne znajomości, nawet jeśli mamy tego jednego ukochanego przyjaciela lub przyjaciółkę.

„Dobranoc, Muminku” to z kolei książeczka o tym, że czasem trudno jest wieczorem zasnąć. Znacie to, prawda, rodzice? Tak więc Muminek nie może zasnąć i szuka sposobów, które pomogą mu zmienić ten stan rzeczy. I tym razem nasz bohater może liczyć na pomoc przyjaciół, a to budujące przesłanie. Całkiem przyjemna opowiastka na dobranoc, choć przyznaję, że „Najlepsi przyjaciele” podobali mi się bardziej.

Książki mają niewielki format, grubą okładkę i tekturowe strony, dzięki czemu stanowią idealną propozycję dla najmłodszych czytelników. Zwłaszcza że to wydawnictwo słynie z wręcz pancernych książek – te również można do tego zacnego grona zaliczyć. Seria warta polecenia.

Książeczki zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids.