Dobrze pamiętam pandemię koronawirusa. Widoku maseczek wystarczy mi już chyba do końca życia. I mam wielką nadzieję, że nic podobnego nas już nigdy nie spotka. Przy czym – wiadomo – nadzieja nadzieją, a życie życiem. Koronawirus nie był przecież pierwszą pandemią w dziejach ludzkości. I właśnie o tym jest ta książka, tym razem skierowana do trochę starszych dzieci.

Na początku możemy tu poznać ten niewidzialny gołym okiem świat, który ma dla nas – chcąc nie chcąc – tak wielkie znaczenie. Gdy już przyjrzymy się różnym mikrobom, możemy pójść o krok dalej – do epidemii, które na przestrzeni lat nawiedzały świat.

Dżuma, ospa prawdziwa, malaria, koronawirus, hiszpanka – tych chorób było mnóstwo i każda zebrała krwawe żniwo. Szczęśliwie postęp medycyny poprawia naszą sytuację, niemniej COVID pokazał, że jeszcze wiele musimy się nauczyć. Znajdziemy tu także informacje o tym, jak zapobiegać pandemiom, dowiemy się, czym jest broń biologiczna, po co nam szczepienia, czym właściwie jest i jak działa układ odpornościowy, ale też poznamy „smaczne mikroby”, które znajdują się w pożywieniu. Bo nie jest też tak, że mikroby to samo zło, wiele z nich spełnia bardzo ważne funkcje i jest zwyczajnie potrzebna.

Duży plus za słowniczek na końcu, bo przyznaję, że od trudnych nazw związanych z mikrobami niewtajemniczonym w głowie może się zakręcić. Mnie się zakręciło, więc fajnie mieć pod ręką taką ściągawkę.

Jest to książka dla dzieci starszych niż przedszkolaki, myślę, że najwcześniej dla wczesnoszkolniaków. Prawdziwa bomba wiedzy o mikroskopijnym i jednocześnie olbrzymim świecie mikrobów.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids.