„Bluey” to długo była nasza ulubiona bajka w domu. Teraz przeskoczyły ją Pokemony, niemniej wciąż pozostaje wysoko w rankingu. Dlatego bardzo się cieszę, że wydawnictwo HarperKids wydaje coraz więcej książeczek z tymi bohaterami – i to nie tylko dla maluszków!

Kiedy dotarły do nas te książki, trochę się bałam, że będą trochę za proste dla mojego dziecka, które z powodzeniem wykonuje już naprawdę skomplikowane ćwiczenia. Okazało się jednak, że publikacje zostały skonstruowane w taki sposób, żeby każdy znalazł coś dla siebie.

Tak więc znajdziemy w nich i proste kolorowanki, i te z mnóstwem szczegółów. Podobnie jest z zadaniami – są łatwe, takie w sam raz nawet dla 3-4-latka, ale są też na przykład wykreślanki wyrazowe, którymi moja sześciolatka była bardzo zainteresowana. Podoba mi się taki dobór treści, gdzie żadne dziecko nie zostanie pominięte.

Każda z tych książeczek jest inna. Jedna to typowa kolorowanka z obrazkami o różnym stopniu trudności, druga – aktywnościówka z zadaniami (a takie wciąż bardzo lubimy), a trzecia to wyklejanka, w której dziecko ma do wykorzystania duże, kolorowe rozkładówki/plansze z bajki, by wykleić je dołączonymi naklejkami. Dodatkową frajdą jest odgadywanie, z jakiego odcinka pochodzi dana scenka. Nam całkiem sprawnie to poszło i było przy tym dużo śmiechu, bo humoru w tej bajce zdecydowanie nie brakuje.

Książki zdecydowanie warte polecenia, a jeśli nie znacie jeszcze tej bajki, to spróbujcie. Wiem, że może polecanie bajek ekranowych nie dla każdego będzie dobrym pomysłem, natomiast jeśli już oglądać, to coś wartościowego, a taka właśnie jest „Bluey”.

Książki zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids.