Dinozaury to jeden z ulubionych tematów mojego dziecka i przyznaję, że chyba wie już w tym temacie więcej niż ja. Sporo o dinozaurach czytamy, ale pierwszy raz trafił nam się komiks z takimi bohaterami.

Ale ta seria ma o wiele większą zaletę niż same atrakcyjne dla dziecka postaci. To przede wszystkim publikacje budujące wiedzę młodego człowieka w jakimś temacie, tu akurat prehistorycznych gadów. I tej wiedzy przemycono do komiksu naprawdę dużo, nie zanudzając przy tym czytelnika.

Pomysł jest ciekawy z kilku powodów – mamy tu świat zabawek, które ożywają, gdy nie patrzy człowiek, wizytę w bibliotece i czytanie książki o dinozaurach, bo zabawkowe gady chciały dowiedzieć się więcej o tym, co oznacza masowe wymieranie.

No i jest Sztuciek. Od razu skradł nasze, tj. moje i córy, serca. Sztuciek to zabawka stworzona przez małą dziewczynkę – jest połączeniem plastikowych sztućców, drucików i naklejanych oczek. I ciągle zadaje nie najmądrzejsze pytania, za to całkiem zabawne.

Czekamy na tom drugi, aby poznać ciąg dalszy tej historii i dowiedzieć się jeszcze więcej o wymarłych stworzeniach, po których pozostały jedynie skamieniałości.

Komiks zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.