Taka okładka musiała przyciągnąć mój wzrok. Od samego patrzenia na nią człowiek czuje klimat magii i lasu, a to dla mnie bardzo wdzięczne i interesujące połączenie. Matko, jak ja się cieszę, że jakiś czas temu wyszłam z tego mojego klasyczno-romantycznego świata literatury i otworzyłam się na nowe gatunki, w tym fantastykę. Polecam, naprawdę warto.

Doric to diablę odrzucone przez własnych, skądinąd ludzkich rodziców. Przerażona dziewczyna zostaje przyjęta do wioski elfów, ale wciąż czuje, że odstaje – nie tylko wyglądem, ale też umiejętnościami. To powoduje uczucie osamotnienia, choć Doric ma wokół siebie wiele przyjaznych twarzy. Ale nie tylko, to też trzeba przyznać. Niektórzy z klanu nie rozumieją, dlaczego diablę zostało przyjęte w ich szeregi.

Kiedy na jaw wychodzą wyjątkowe zdolności Doric, zostaje ona wysłana na nauki do odległej krainy. Nasza bohaterka zamierza stać się druidką, co byłoby pomocne dla elfów, bo w klanie od dawna nie ma nikogo z takimi umiejętnościami. Ale czy zagubionej i niepewnej siebie dziewczynie, wciąż odczuwającej skutki odrzucenia przez najbliższe jej osoby, uda się ta trudna sztuka? Przekonajcie się. Na pewno Doric będzie potrzebowała czegoś więcej niż szczęście w walce o równowagę między naturą a cywlizacją.

Fajnie się to czyta. Jeśli lubicie takie klimaty, to polecam.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids.