Wydawnictwo Egmont wrzuca na rynek tyle nowości, że i my – ja i moja prawie pięcioletnia córa – znajdujemy wśród nich perełki dla siebie. Często jest tak, że bierzemy do rąk pierwszy tom, czytamy i decydujemy, czy to jest seria, którą chcemy kolekcjonować, czy raczej nie. Tym razem trafiłyśmy na dwa tytuły, które będą u nas gościć.

„Toska z lasu” to świetny komiks, w którym łamie się stereotypy. Tytułowa bohaterka jest zbuntowaną dziewczyną, uzbrojoną w procę, łuk i strzały. To taka trochę żeńska wersja Robin Hooda. Razem ze swoim bratem Rinaldo, niespełnionym muzykiem, mieszkają w lesie. Pewnego dnia spotykają na swej drodze Lucillę – córkę króla z pobliskiego zamku. Dziewczyna nie ma w życiu łatwo, bo choć opływa w luksusy, to ma być wydana za mąż wbrew swojej woli. Cóż, dawniej ta praktyka nie budziła ani zdziwienia, ani sprzeciwu. Na szczęście może ona liczyć na swoich nowych przyjaciół, którzy zupełnie nie przystają do jej świata. Niecierpliwie czekam na dalszy ciąg tej historii!

Enolę z kolei znamy już z pierwszego tomu, który bardzo przypadł nam do gustu. Tym razem młoda pani weterynarz musi ocalić krakena, który zaczął zachowywać się inaczej niż zazwyczaj, oraz pomóc malutkiemu yeti, któremu zmarła mama. Zwłaszcza ta druga historia mocno chwyta za serce, bo mamy do czynienia z bezbronnym stworzeniem, które zostało samo na świecie i musi zmierzyć się z kłusownikami. Po Enolę naprawdę warto sięgnąć – polecam!

Warto też dodać, że oba komiksy są pięknie zilustrowane. Komiksy z taką kreską czyta mi się bardzo dobrze, bo jestem wzrokowcem i warstwa graficzna książek dla dzieci ma dla mnie duże znaczenie.