Przyjaźń to popularny motyw w książkach dla dzieci. I jest to temat przeze mnie bardzo lubiany, a co za tym idzie – przez nasz dom przewinęło się już wiele książek o przyjaźni. Żadna z nich nie była jednak taka jak Pink. Ten włochaty stwór zajmuje w naszej biblioteczce miejsce szczególne.

Spośród innych książek o podobnej tematyce Pinka wyróżnia sposób, w jaki ukazano relacje między ludźmi. Jest to zbiór szesnastu opowieści o przyjaźni, różnych jej odcieniach i momentach, nie zawsze łatwych. Relacje w ogóle wysuwają się tutaj na pierwszy plan, bo o swoich troskach Pink rozmawia z mamą, która dużo wie o życiu. I o przyjaźni też. Wszystkie historie opierają się w zasadzie na ich rozmowach. Dodam, że pięknych, wartościowych, niekiedy wzruszających, ale nade wszystko życiowych.

Wystarczy spojrzeć na tytuły poszczególnych rozdziałów, aby wiedzieć, że ta książka jest wyjątkowa: „Przepraszanie jest dowodem siły, a nie słabości”, „Słuchanie to supermoc”, „Inni także popełniają błędy, tak jak my”, „Nasi przyjaciele mogą mieć innych znajomych”. Ta publikacja dotyczy tych aspektów przyjaźni, których często próżno szukać w podobnych książkach.

Warto dodać, że ta seria (bo o Pinku powstały już dwie książki) jest przepięknie zilustrowana. Pink i jego przyjaciele to banda sympatycznych stworów, zupełnie od siebie innych i te różnice pielęgnujących, co jednak nie zawsze jest łatwe. Co ważne – mama tytułowego bohatera nie podsuwa gotowych rozwiązań, ona pomaga Pinkowi do nich dojść, co uważam za zdecydowanie lepsze rozwiązanie.

Po każdym rozdziale znajdziemy zadania dla czytelnika – bo to książka i do czytania, i do działania, czyli najlepsze połączenie.

W Pinku odnajduję podejście bliskościowe do rodzicielstwa, do relacji międzyludzkich w ogóle. To jedna z moich ulubionych i najbliższych mi książek. Czytamy ją z córką często, czytam ją także z moimi przedszkolakami. I bardzo ją polecam, każdemu i bez względu na wiek.