Zabawy sensoryczne to coś, co towarzyszy nam, odkąd córa była naprawdę mała. Od małego siedziała w misce z fasolą, przesypując ją do różnych pojemników, jak zaczęła malować farbami, to zamiast pędzla używała do tego rąk i nóg i ochoczo wygrzebywała owoce z wielkiej miski pełnej galaretki. Książeczki sensoryczne także znajdowały się w kręgu naszych zainteresowań i tak mi zostało – z dużą ciekawością przyglądam się sensorycznym nowościom.

„Poznaję dotykiem” to nowa seria wchodząca w skład Akademii Mądrego Dziecka. Obecnie liczy sobie kilka tytułów, ja bliżej przyjrzałam się dwóm z nich. Pomysł jest taki, by po każdym temacie oprowadzało nas inne zwierzątko. Na przykład po książeczce o liczbach oprowadza nas sympatyczny kameleon, który przedstawia nam kolejne zwierzątka – jednego różowego flaminga, dwa pomarańczowe tygryski itp. Popatrzcie, ile tutaj się dzieje – maluch poznaje cyfry, uczy się liczyć, nazywa zwierzęta i ich kolory. W jednej książeczce! W drugiej z publikacji, tj. „Pierwsze słówka”, oprowadzaniem czytelnika po książce zajmuje się papużka, która jest widoczna na okładce.

Ale to wciąż nie wszystko! Nie bez powodu ta seria nazywa się „Poznaję dotykiem”. Na każdej rozkładówce poza tym, o czym już wspominałam, znajdują się elementy z miłego w dotyku filcu, po którym można wodzić paluszkiem. Czasem jest to skrzydło flaminga, a czasem robaczki chodzące po liściu. Pomysłowe i bardzo dobrze wykonane!

No właśnie – wykonanie tych książeczek jest naprawdę solidne. Są one nie tylko wartościowe, ale też bardzo efektowne. W księgarni, w dziale z publikacjami dla maluszków, z pewnością od razu rzucą się w oczy. Polecam!

Książki zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids.