Przygody Misi czytamy i lubimy już od jakiegoś czasu, jednak do tej pory trafiałyśmy na książki z trzema opowieściami. Dlatego, gdy dotarły do nas „Tajemnice lasu”, byłam zaskoczona, że publikacja wygląda inaczej niż te, które znamy. Ma nieco mniejszy format, za to opowieści jest w niej więcej. I to zapisuję jej na duży plus, bo książkę czytałyśmy aż trzy wieczory, podczas gdy krótsze książeczki z Misią wystarczały nam na jedno czytanie. Co więcej, każdy kolejny rozdział jest kontynuacją poprzedniego, a wszystkie tworzą spójną i bardzo przyjemną w odbiorze całość.

Bardzo podoba mi się tematyka. W książkach z Misią jest ona w ogóle interesująca, bo zawsze chodzi o pomoc zwierzętom, niemniej w tej części autorka poszła o krok dalej i podjęła się tematu śmiecenia w lesie. A to temat bardzo na czasie, niestety nieustannie od wielu lat.

Misia i Ewcia są już uczennicami, a szkoła to miejsce, gdzie na dziewczynki czeka wiele atrakcji. Jedną z nich jest kółko leśne, na którym zaprzyjaźniają się z leśniczym i starszym kolegą – Pawłem. To ostatnie nie od początku jest takie oczywiste, przyjaciółki muszą najpierw lepiej poznać chłopaka, by mu zaufać. Tak w zasadzie to poznać i jego, i jego psa, któremu Misia pomaga w swojej klinice.

Bardzo podoba mi się motyw wprowadzenia postaci tajemniczego mężczyzny mieszkającego w lesie w niewielkim domku. Na temat nieznajomego powstaje wiele plotek, ale to właśnie Misi uda się odkryć, z kim tak naprawdę ma do czynienia.

A czy uda się dotrzeć do osoby, która notorycznie zaśmieca las? Na pewno nie będzie to łatwe zadanie. Ale gdy za śledztwo weźmie się trójka zdeterminowanych dzieciaków, to wszystko jest możliwe 🙂

Bardzo polecam. Przyjemnie się czyta i ogląda, bo ilustracje też są genialne. Ale to nie dziwi, wszak ich autorką jest Agnieszka Filipowska.