Książki z Pomelo w roli głównej zwróciły moją uwagę już jakiś czas temu, natomiast dopiero teraz pierwsza z nich zawitała w naszym domu. I przyznaję, że jej treść była dla mnie niemałym zaskoczeniem. Dlaczego? Już wyjaśniam.

Otóż gdyby mnie zapytać, o czym jest ta książka, nie umiałabym chyba udzielić precyzyjnej odpowiedzi. Bo ona jest – a raczej może być – o wielu sprawach, choć książeczka liczy sobie 44 strony. Tak naprawdę jej przesłanie zależy od Czytelników – od tego, na czym skupicie się w trakcie lektury. Czy będzie to motyw podróżowania w nieznane, związanych z tym przygód i odkrywania tego, co nieznane? Cudownym pomysłem jest dla mnie kamień przewiązany czerwoną wstążką, który wskazuje drogę bohaterowi – moja córka też zapragnęła takiego kamienia, więc pewnie któregoś dnia zrobimy swój własny kamyk ze wstążką i wybierzemy się na spacer w kierunku, jaki nam wskaże. A może skupicie się na motywie niestrudzonego dążenia do celu? Może na tym, że warto być ostrożnym w kontakcie z podejrzanymi nieznajomymi? Może na stracie i na tym, że ktoś zawsze spogląda na nas z góry? Na przyjaźni, która czasem przytrafia się zupełnie niespodziewanie? Albo na tym, że możemy się od siebie różnić, a jednak dobrze się ze sobą bawić? To tylko przykłady tego, co możemy znaleźć w tej niepozornej książce. Takiej o wszystkim i o niczym konkretnym. Takiej, w której Czytelnik może odszukać to, czego akurat szuka.

W książce jest dużo kolorowych, wdzięcznych ilustracji. To właśnie one dodają uroku i pozwalają na tyle interpretacji utworu. Kreska jest przyjazna dzieciom, a główny bohater – malutki słoń z bardzo długą trąbą – też przypadnie im do gustu. Jestem ciekawa innych książek z Pomelo w roli głównej. I pewnie z tej ciekawości kiedyś sięgnę po nie, zwłaszcza że moja córa polubiła słonika i jego wielką przygodę.