Twórczość Petera H. Reynoldsa jest mi znana od dłuższego czasu. Pamiętam moje pierwsze spotkanie z jedną z jego książek. „Kiedyś” wzruszyło – a w zasadzie wciąż wzrusza – mnie do tego stopnia, że rozpłakałam się podczas czytania. I później jeszcze długo nie mogłam jej przeczytać bez tej charakterystycznej guli w gardle. Ta seria również nie jest mi obca, ale przyznaję, że „Ja, człowiek. Księga empatii” jest moją ulubioną częścią. Bardzo się cieszę, że Wydawnictwo Mamania wzięło tę serię pod swoje skrzydła.

Ta książka to taka pochwała człowieka, ze wszystkimi jego zaletami i ułomnościami, w końcu właśnie to tworzy prawdziwy jego obraz. To pochwała człowieka jako cudu. Bo w byciu człowiekiem nie chodzi o to, by być idealnym i nie popełniać błędów, ale o to, by wiedzieć, że każdą sytuację można naprawić.

Tytułowa empatia odnosi się nie tylko do innych, ale także do siebie samego. I to jest bardzo ważna lekcja – tak dla dzieci, jak i dla dorosłych. Siebie, swoje ciało, swoje myśli i zachowania też powinniśmy traktować z empatią. One po coś są, po coś nam towarzyszą, być może chcą zwrócić uwagę na to, że jest nam z czymś trudno i chcemy zmiany, choć boimy się jej. Piękne to przesłanie. W ogóle dużo tu pięknych słów.

Książka jest przepięknie zilustrowana. Uwielbiam kreskę tego autora. Jest delikatnie, ale sugestywnie, dużo można z tych obrazów wyczytać, więc tekstu wcale nie potrzeba wiele. To taki przykład tego, jak idealnie mogą się uzupełniać tekst i ilustracje, tworząc wspaniałą całość. Książki dla dzieci takie właśnie powinny być.

Na uwagę zasługuje także samo wydanie – gruba oprawa, piękna okładka z błyszczącymi napisami, dobrej jakości papier. Takie książki warto mieć w swoich zbiorach. Stanowią one świetny punkt wyjścia do rozmów na ważne tematy.