Gdyby zapytać o najbardziej lubiane książki dla starszych dzieciaków, to sądzę, że wśród odpowiedzi padałyby tytuły kolejnych części Jeżycjady. A już gdyby zapytać o całe serie, to Jeżycjada pojawiłaby się tam z pewnością. Przyznaję, że nie byłam dzieckiem wychowanym na książkach Małgorzaty Musierowicz. Owszem, coś tam czytałam, ale wolałam nieco inne utwory. Z Jeżycjadą po raz drugi spotkałam się na studiach. I mam wrażenie, że dopiero wtedy ją odkryłam.

Czym zatem jest książka „Na Jowisza 2! Nadal uzupełniam Jeżycjadę”. To prawdziwe kompendium wiedzy na temat sagi rodziny Borejków. To już drugi tom, ale pierwszy, z którym ja się spotkałam, tak więc porównania nie mam. Wiem tyle, że temat potraktowano od serca – ta książka to prawdziwa cegiełka, zdecydowanie nie da się jej przeczytać w jeden czy dwa wieczory! Znajdziemy tu mnóstwo haseł (alfabetycznie), archiwalne zdjęcia i nowe ilustracje.

Jeśli macie wśród bliskich osób fanów Jeżycjady, to tę książkę możecie brać w ciemno na prezent z każdej okazji – będą nią zachwyceni. Istnieje też całkiem spora szansa na to, że książka zachęci do ponownej lektury tej serii. Sama to rozważam, zwłaszcza że nie nie znam jeszcze wszystkich jej tomów. Moje dziecko jest jeszcze na tę serię zdecydowanie za małe, ale samemu miło by było przypomnieć sobie to i owo. Małgorzata Musierowicz potrafi tworzyć niepowtarzalny klimat, pełen ciepła, a tego potrzeba nam bardzo w tych trudnych czasach.

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids.