Kto ma w domu malucha lub dziecko w wieku przedszkolnym, na pewno zgodzi się ze stwierdzeniem, że okienka to już połowa sukcesu w zainteresowaniu młodego człowieka książką. Jako mama czterolatki z powodzeniem mogę to potwierdzić. Córa ochoczo sięga po okienkowe książeczki, nawet jeśli są przeznaczone dla nieco młodszych pociech.

„Masza i Niedźwiedź. 4 pory roku” to publikacja z przygodami znanych i lubianych bohaterów z popularnej bajki. Na każdej rozkładówce znajdziemy kilka okienek, pod którymi znajdują się rozmaite rzeczy lub… Masza. A jakże, sympatyczna psotnica chowa się w różnych miejscach, a zadaniem dziecka jest jej odnalezienie. Po kilku czytaniach tej książeczki dziecię zapamiętuje już, gdzie co się znajduje, ale to wcale nie umniejsza frajdy – przynajmniej u nas tak było.

„Bing. 100 słów na co dzień” to z kolei publikacja, która pomoże w rozwoju mowy i poszerzaniu słownictwa dziecka. Na każdej rozkładówce umieszczono nazwy i ilustracje różnych przedmiotów, które dziecko zna z domu i ze swojego bliskiego otoczenia. Niektóre są ukryte pod okienkami, inne nie. To, że dziecko zna te przedmioty – lub większość – ze swojego otoczenia, sprawia, że może wyszukiwać je obok siebie, a to dodatkowa atrakcja.

Fajna seria dla najmłodszych, warto mieć w domu, jeśli mieszka w nim młodsze dziecko. Polecam.

Książki zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids.