Książki o Basi namiętnie z córą kolekcjonujemy i czytamy. Biorąc pod uwagę to, że nie mamy chyba z żadnej innej serii aż tyle tytułów, śmiało mogę napisać, że to nasza ulubiona seria. I to nie jest tak, że Baśka stoi sobie na półce i się kurzy. U nas praktycznie nie ma dnia bez przeczytania chociaż jednej książki o Basi i spółce. Z Basi i Franka moje dziecię już trochę wyrosło, ale jako że jestem wychowawcą w grupie trzylatków, to pozostaję na bieżąco także z tymi książeczkami. Dziś o dwóch nowych częściach.

„Basia, Franek i liczenie” to bardzo przyjazna maluchom książeczka ucząca i utrwalająca liczenie do pięciu. Młody czytelnik może ponadto poszerzyć zasób słów na przykład o te dotyczące zwierząt czy zabawek. Podoba mi się też to, że rodzeństwo spędza ze sobą czas i dobrze się bawi – Franek może się wiele nauczyć od Basi. Na końcu znajdziemy rozkładówkę z zadaniem, w którym dziecko ma policzyć, ile jest poszczególnych elementów: piłek, liści, motyli, kwiatów i ptaków.

„Basia, Franek i ubieranie” to z kolei książka, która zapozna malucha z różnymi częściami garderoby. Zaprezentuje też, jak się je nosi – i jak się ich nie nosi też, bo Franek miewa naprawdę interesujące pomysły 🙂 Bardzo podoba mi się ten humor – majtki włożone na głowę, bluzka wsunięta na nogi, a skarpetki na ręce. Sądzę, że niejeden maluch uśmieje się podczas lektury. Być może będzie to dla niego inspiracja do podobnych zabaw 🙂 Na końcu znajduje się zadanie z łączeniem skarpetek w pary.

Książeczki są w całości kartonowe, co zapewni trwałość i dłuższe użytkowanie. Mają zaokrąglone rogi, dzięki czemu są bezpieczne w kontakcie z małymi rączkami. Seria warta polecenia, te dwa tytuły szczególnie mi się spodobały.

Książki zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperKids.