Po raz pierwszy spotykam się z taką formą publikacji. „Tajemnica Marsa” to połączenie książki, gry i rozrywki w stylu escape roomu. Nie miałam pojęcia, czy ja w ogóle ogarnę coś takiego, a jednak udało się. Choć przyznaję, że nie było to od razu proste. Mamy tu zagadki i zadania, które stopniowo przybliżają nas do celu – sukcesu misji badawczej. To czytelnik wciela się w rolę głównego bohatera – geologa, który przybył na Czerwoną Planetę, by swoją wiedzą i doświadczeniem pomóc w badaniach.

Nasza przygoda nie zawsze jest bezpieczna, pełna jest także niespodziewanych wydarzeń i nagłych zwrotów akcji. To wpływa na dynamikę rozgrywki. I to sprawia, że książko-gra spodoba się i młodzieży, i dorosłym.

Tej publikacji nie czyta się od razu od deski do deski. Stopniowo odkrywa się kolejne elementy, dając się porwać tej historii.

Jest tu też kilka elementów do wyrwania, które przydadzą się w trakcie rozgrywki. Na końcu jest też miejsce na własne notatki, co stanowi ciekawą i przydatną pomoc w rozwiązywaniu zadań. Z kolei dwie strony są zapieczętowane – sięgamy do nich jedynie w razie konieczności, gdy nie wiemy, co dalej, bo utknęliśmy w którymś punkcie.

Dla mnie to zupełna nowość, więc poruszałam się po książce początkowo po omacku. Dla tych, którzy mieli już do czynienia z czymś takim, zorientowanie się w zasadach nie będzie trudne. Polecam fanom gatunku!

Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.