Hello Kitty jest postacią dość dobrze znaną dzieciom i przez nie lubianą. U nas do tej pory jednak nie gościła pod żadną postacią, zatem byłam ciekawa, czy moje dziecię – lubiące różnego rodzaju zadanka – polubi się z białym kociakiem z uroczą kokardką na głowie.

Przy pierwszym kontakcie największą atrakcją okazał się dodatek do magazynu, tj. kuchenka, lodówka i kilka produktów spożywczych. Wszystko w wersji miniaturowej, takiej w sam raz do domku dla lalek. U nas od razu te niepozorne gadżety zapoczątkowały zabawę w gotowanie, bo moja córa uwielbia takie zabawy. Dopiero później mogłyśmy w spokoju obejrzeć gazetkę i wybrać z niej to, co jej się podobało.

W magazynie znajdziemy pomysły na różne aktywności – są historyjki do poczytania, jest wykreślanka (skreślanie niepasujących elementów), są sekwencje, szukanie różnic, labirynt, ciekawostki o motylach, trochę grafomotoryki, a nawet gra do wycięcia (i najlepiej do zalaminowania). Na mnie największe wrażenie zrobiła wielka wyszukiwanka na całą rozkładówkę – wcale nie taka prosta! No i praktyczne pomysły – tworzenie śmiesznych warzyw i owoców, które później można schrupać, oraz przepis na ciasto z potworkami!

Jeśli lubicie gazetki z zadaniami dla dzieci, ta was nie rozczaruje. Duża różnorodność proponowanych aktywności, miła dla oka estetyka plus dodatkowe gadżety – to się może spodobać!

Magazyn zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.