Komiksy zaczęłyśmy czytać z moją córą już jakiś czas temu, ale ostatnio częstotliwość sięgania po nie wyraźnie wzrosła, właśnie za sprawą Smerfów.

„Smerfy i wioska dziewczyn. Nowy początek” nie jest naszym pierwszym komiksem o Smerfach, ale wyróżnia się na tle innych, które posiadamy. Ten bowiem dotyczy wioski dziewczyn i ten detal sprawił, że córka aktualnie najchętniej sięga właśnie po tę część. Tak odpowiedziała, gdy zapytałam. Smerfy-dziewczyny muszą odbudować swoją wioskę, szukają zatem odpowiedniego miejsca, a pomagają im Papa Smerf i cała reszta, którą zapewne znacie z popularnej bajki. Wierzba wysyła Smerfy po składniki do magicznej mikstury, która pomoże im w odbudowie, ale gdy do tymczasowej wioski Smerfy przynoszą tajemnicze kule przypominające perły, zaczynają się dziać dziwne i niepokojące rzeczy…

W tej opowieści jest wszystko – i ciekawa historia, i szczypta humoru (jak to często bywa – związana z Ważniakiem), i coś strasznego w postaci olbrzymiej pajęczycy. Takie połączenie gwarantuje całą paletę emocji podczas czytania.

Jedyne, co chciałabym zmienić, to większa czcionka, bo bez okularów nie byłabym w stanie czytać. No ale ja bez okularów już w ogóle nie bardzo nadaję się do czytania 🙂

Jeśli lubicie Smerfy – polecam. Jeśli lubicie komiksy – polecam. I polecam nawet wtedy, jeśli – jak ja – niekoniecznie lubicie pająki 🙂

Komiks zrecenzowałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.