Nie mogłam nie sięgnąć po książkę, której tytuł jest mi tak bliski – ja także od dawna uważam, że bajki mają wielką moc. Byłam naprawdę ciekawa, co kryje się pod tym wdzięcznym i bardzo prawdziwym tytułem. Okazało się, że jest to kilkanaście opowiadań na tematy bardzo dla dziecka życiowe i ważne. A to dobry sposób na zyskanie jego uwagi w trakcie lektury.

Opowiadania nie są długie, za to przyjemne w odbiorze. Można czytać po jednym, można pokusić się i o całość, jeśli tylko macie czas i ochotę. Jak w przypadku chyba każdego zbiorku opowiadań – jedne podobały mi się bardziej, inne nieco mniej, ale z naciskiem na nieco. Ulubionym było chyba to, które pokazuje, że wcale nie trzeba fury zabawek, by dobrze się bawić, wystarczy pomysł, kilka przedmiotów domowego użytku i – przede wszystkim – bliska, ciepła relacja z dzieckiem. To właśnie przepis na udany dzień w towarzystwie dzieci.

Na uwagę zasługuje tutaj różnorodność tematyczna, bo też i dziecięca codzienność jest niesamowicie różnorodna! A dzięki takiej ilości tematów (każde opowiadanie dotyczy czegoś innego) każde dziecko znajdzie tutaj coś sobie bliskiego. Myślę, że o to chodziło autorce – o to, by te bajki niosły przesłanie i moc dla wszystkich dzieci. Wyszło bardzo przyjemnie, zwłaszcza jeśli dodamy do tego miłe dla oka ilustracje, które dobrze korespondują z tekstem. Okładka wyglądała niepozornie i gdyby nie tytuł, nie wiem, czy sięgnęłabym po tę książkę, tymczasem okazała się ona naprawdę miłym zaskoczeniem.