W ten świąteczny dzień wita Was uroczy piesek Mopsik. Kto w biblioteczce ma wcześniejsze tytuły z Mopsikiem w roli głównej, ten wie, że seria rozrasta się, a piesek kochający swoją rodzinkę jak zawsze wpadnie w tarapaty, zgarnie wiele przygód po drodze, aby sięgnąć po swój tym razem Bożonarodzeniowy cel.

Nie zawsze wszystko idzie jak po maśle, a życie już takie jest, że lubi stawiać nas przed wieloma wyzwaniami. Święta Bożego Narodzenia to czas miłości, radości i wyjątkowego nastroju, który czuć z każdej strony. Czasem bywa i tak, że jedna kłótnia może odebrać cudowne nastawienie, o czym dobrze wie rodzina Peggy. Mopsik o złotym serduszku bardzo chce pomóc rodzinie poczuć magię świąt i przywrócić uśmiechy na twarzy. Dla dobra rodziny posuwa się do nadzwyczajnych pomysłów, sięga po czary, bo wie, że tylko to może wszystkim pomóc. A kto jak nie renifery wiedzą tyle o magii? Kto jak nie Święty Mikołaj wie, jak pomóc i sprawić radość? Mopsik postanawia zamienić się w jednego z reniferów i poprosić o pomoc kogoś, kto potrafi spełnić każde świąteczne życzenie – Świętego Mikołaja. Posiadanie czerwonego nosa z farby oraz zjadanie skrzynki marchewek nie zmienia jednak Mopsika w renifera. Peggy jest nieugięta i wie, że może pomóc rodzinie tylko w jeden sposób, dlatego ucieka z domu. Wbrew wszystkiemu odważny piesek udaje się na biegun północny, aby dokonać cudów. Po drodze spotka wiele zwierząt, bardzo miłą staruszkę i wpadnie na wyścig Mikołajów. To tylko kilka sytuacji, które staną na drodze Mopsikowi.

„Mopsik, który chciał zostać reniferem” od Wydawnictwa Wilga wie, jak skraść serca także w Święta. Czy uda się przywrócić radość w rodzinie Jacksonów i pojednać ze sobą przyjaciół? Czy Mopsik zdąży wrócić na czas do domu? By się tego dowiedzieć, musicie koniecznie zaopatrzyć się w świąteczne wydanie Mopsika. Książka wygodnego formatu, z dużą czcionką pozwoli na trening czytania także przez młodszych czytelników. W książce jest mnóstwo czarno-białych rysunków, które oddają urok treści. Dzięki nim zabawne opisy stają się bardzo realne, a buzia nie przestaje się uśmiechać.

Ponad 137 stron przecudownej historii, która zjednoczy czytające pokolenia. Polecam bardzo serdecznie tytuł „Mopsik, który chciał zostać reniferem”, bo z pewnością się każdej rodzinie spodoba w tym magicznym czasie. Choć muszę przyznać, że każdy tytuł z Mopsikiem jest tak wyjątkowy, że można do niego wracać bez święta. My mamy wszystkie trzy części serii, a ręce zacieram, kiedy czytam, że Mopsik w kolejnych książkach będzie chciał zostać syrenką, a także dynią. Już nie mogę się doczekać kolejnych części z tej serii w naszej domowej biblioteczce.

Czasem wystarczy czegoś mocno zapragnąć, aby się to ziściło. Sięgajmy zatem po to co upragnione. Wesołych Świąt!

Marzena