Układ Słoneczny to temat dla dzieci – i nie tylko – szalenie ciekawy, co nie znaczy, że łatwy. Pamiętam, że moje dziecię już jako nieco ponad dwuletni brzdąc ochoczo układało na drewnianej planszy wskazane planety w odpowiedniej kolejności od Słońca – najpierw rączką, a później chwytając je szczypcami, co zwiększało stopień trudności. Następnie sięgnęłyśmy po matę z kosmosem, montessoriański zestaw pomocy o takiej tematyce i drewniane płytki z dziurkami, dzięki którym wieczorem za pomocą latarki można wyświetlić w pokoju gwiazdozbiory. Ta tematyka nie jest nam zatem obca, ale co innego znać kolejność planet od Słońca, a co innego wiedzieć o nich coś więcej. W poszerzeniu wiedzy na ten temat pomoże książka „Kosmoliski” autorstwa Marka Marcinowskiego.

Pomysł na książkę jest taki, że gdy zapada wieczór, do dwójki rodzeństwa przybywają Kosmoliski – sympatyczne stwory z magicznymi ogonami, które pomagają im w szybkim (bardzo!) przemieszczaniu. Liski postanawiają zabrać dzieci w magiczną podróż i pokazać kosmos, jakiego nie znały. Odwiedzą one każdą z planet, zbliżą się do Słońca i do Księżyca, zobaczą asteroidy i satelity. W dodatku wzbogacą swoją wiedzę na temat każdej z planet – nie tylko o podstawowe informacje, niektóre fakty były nowością także dla mnie.

Ze starszymi dziećmi można czytać całość, z młodszymi – dawkować im tę wiedzę, czytając fragmentami, lub po prostu wybierać te prostsze do przyswojenia informacje. Moje trzyletnie dziecię na całość jest jeszcze za młode, ale niektóre fakty będzie już w stanie przyswoić, zwłaszcza że nie jest to dla córy tematyka całkiem nowa, podstawy już zna.

Akcja jest tutaj wartka, na każdej stronie coś się dzieje, a dzięki magicznym ogonom możemy szybko przenosić się z jednej planety na drugą, co jeszcze dynamizuje ciąg wydarzeń. Na ostatniej stronie znajdziemy ilustrację z Układem Słonecznym i Kosmoliskami, co pozwoli na utrwalenie wiadomości. Jest tam też Kosmoquiz z dziesięcioma pytaniami, aby można było sprawdzić swoją wiedzę. A sprawdzić ją może nie tylko dziecko, polecam także dorosłym 🙂